1,47 mln – tylu bezrobotnych było na koniec grudnia. To o 75,9 tys. więcej niż w listopadzie. Stopa bezrobocia wzrosła o 0,4 pkt proc. i sięgnęła 9,5 proc.
- Stopa bezrobocia rośnie od dwóch miesięcy, co wynika z czynników sezonowych. To zjawisko występowało zawsze na jesieni - mówi Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.
Resort pracy podkreśla, iż mimo dwóch złych miesięcy z bezrobociem nie jest źle. Według rządowych planów zapisanych w budżecie na 2008 r. bezrobocie miało sięgnąć 9,9 proc. Na koniec 2007 r. bezrobocie wynosiło 11,2 proc., 2006 r. 14,8 proc., 2005 r. 17,6 proc.
- Po raz pierwszy od 15 lat stopa bezrobocia na koniec roku jest jednocyfrowa – mówi Czesław Ostrowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Mimo widocznego spowolnienia gospodarczego urzędnicy ministerstwa pracy nie widzą powodów do nerwów. Czesław Ostrowska zapewnia, że w kolejnych miesiącach dynamika wzrostu bezrobocia wyhamuje.
- Nie widzimy drastycznego wzrostu bezrobocia. Prognozujemy, że branże związane z eksportem mogą mieć trudności. Scenariusz optymistyczny zakłada, że bezrobocie ustabilizuje się na obecnym poziomie, pesymistyczny zakłada wzrost o 2 pkt. proc. Nie ma zagrożenia do powrotu wskaźników z lat 2002-03 – mówi Jolanta Fedak.
Według analiz ministerstwa znaczną część nowych zarejestrowanych stanowią osoby, z którymi firmy nie przedłużyły umów na czas określony oraz osoby wracające zza zagranicy.
Niepokojący jest malejąca liczba ofert pracy zgłaszanych do urzędów. W grudniu było ich 46,3 tys., czyli o 14,2 tys. mniej niże miesiąc wcześniej. W całym 2008 r. zgłoszono 1,14 mln ofert, czyli o 100 tys. mniej niż w 2007 r.
Mimo uspokajającego tonu resort pracy szykuje działania mające ograniczyć wzrost bezrobocia.
- Zwiększamy pieniądze przeznaczone na szkolenia i staże. Rozpoczęliśmy
negocjacje w komisji trójstronnej zmierzające do zmian w kodeksie pracy
zmierzające do uelastycznienia czasu pracy, by firmy zamiast zwalniać mogły
skracać czas pracy – mów Jolanta Fedak