Mocny złoty uderza w eksporterów

Sytuacja na rynku walutowym obniża konkurencyjność polskich firm za granicą. Ale nie na tyle, żeby eksport przestał się opłacać

W ciągu ubiegłego roku złoty umocnił się wobec głównych walut, w których najczęściej rozliczany jest polski eksport — czyli euro, dolara amerykańskiego i funta szterlinga — o odpowiednio 5 proc., 17 proc. i 9 proc. Taka sytuacja wpłynęła na wyniki wielu polskich firm handlujących z zagranicą.

Wyświetl galerię [1/2]

WIĘCEJ UZALEŻNIONYCH OD EURO: Bartłomiej Anusiak, prezes Mikrostyku, podkreśla, że firmy zależne od wahań kursowych to nie tylko eksporterzy. Zaznacza, że absolutna większość dostawców w Polsce rozlicza się w transakcjach wewnątrzkrajowych w euro, a wiele kosztów — typu wynagrodzenia czy podatki — wciąż ponosi w złotych. Fot. Marek Wiśniewski

Poszkodowani

Ucierpieć na tym mogły przede wszystkim przedsiębiorstwa z branży przetwórstwa przemysłowego, które zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) mają najwyższy udział eksportu w przychodach ze sprzedaży. Do tego pracują na niskich marżach — średnio 5-procentowych.

— To powoduje, że nie są one odporne na umocnienie się złotego. Głównie chodzi o branże, których produkty przyczyniły się do dynamicznego zwiększenia polskiego handlu zagranicznego, takie jak meble czy pojazdy i części motoryzacyjne. Na niewysokich marżach pracują również producenci i przetwórcy metali oraz wyrobów metalowych. Mamy ponadto w tej grupie komputery i elektronikę,papier i wyroby z drewna — wylicza Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface.

Przy tym największym, sięgającym prawie 80 proc. udziałem eksportu w przychodach ze sprzedaży, mogą pochwalić się pojazdy samochodowe. Niewiele mniejszy dotyczy produkcji komputerów, pozostałego sprzętu transportowego i mebli. Generalnie, jak analizuje Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole, można dostrzec współzależność między umocnieniem się naszej waluty w stosunku do euro a obniżeniem wyników finansowych wielu firm działających w sektorach z największym udziałem eksportu w przychodach ze sprzedaży.

— W największym stopniu dotyczy to mebli i komputerów. Co jednak ciekawe, nie widać podobnej korelacji w przypadku producentów pojazdów samochodowych, którzy mają z eksportu prawie 80 proc. przychodów. Wytłumaczeniem może być fakt, że firmy z tej branży importują wiele części potrzebnych do produkcji. Kupując je w euro, rekompensują sobie ewentualne straty powstałe w wyniku eksportu — tłumaczy Jakub Borowski.

Zgadza się z nim Paweł Ossowski, wiceprezes Zarys International Group, producent i dystrybutor sprzętu medycznego.

— Mimo wszystko większość firm nie powinna odczuć znacząco wahań naszej waluty, gdyż często sprowadzają surowce czy półprodukty z zagranicy, a tym samym uiszczają opłatę w euro czy dolarze, skutecznie niwelując efekt silnego złotego. W naszym przypadku istotne było osłabienie się dolara wobec euro, ponieważ kluczowymi rynkami zbytu są rynki europejskie, ale znaczną część półproduktów nabywamy w dolarze — tłumaczy Paweł Ossowski.

Granica opłacalności

Zdaniem ekonomistów, wciąż istnieje pewna przestrzeń, jeśli chodzi o możliwość umocnienia się złotego — żeby eksport przynosił zysk. Nie jest ona jednak zbyt duża.

— Obecne poziomy wyceny naszej waluty są coraz bliższe granicznym wartościom opłacalności sprzedaży za granicą. Zgodnie z ostatnimi badaniami przeprowadzonymi wśród przedsiębiorców przez Narodowy Bank Polski, wynoszą one 3,96 zł za euro oraz 3,36 zł za dolara amerykańskiego. W rezultacie umocnienie złotego o 5 proc. w stosunku do euro oraz zaledwie o 1 proc. wobec dolara amerykańskiego sprawiłoby, że nasi eksporterzy zaczęliby tracić na działalności zagranicznej. Z drugiej strony są to średnie wartości dla wszystkich przebadanych firm, a poprzednie obserwacje wskazują, że w przeszłości eksporterzy byli dość elastyczni w okresach umacniania się naszej waluty, obniżając progowy kurs opłacalności sprzedaży na rynkach zagranicznych — tłumaczy Grzegorz Sielewicz.

— Ponadto trzeba pamiętać, że rentowność sprzedaży za granicę jest wyższa niż w kraju — podkreśla Jakub Borowski.

Jednak zdaniem Bartłomieja Anusiaka, prezesa zarządu Mikrostyku, firmy będącej dostawcą elementów metalowych głównie dla branży motoryzacyjnej, umocnienie złotego w stosunku do euro mogło dotknąć znacznie większej liczby firm, niż się powszechnie sądzi.

— Wielu ekspertów wskazuje na wysoką elastyczność polskich eksporterów względem kursu euro, bagatelizując problem umacniania się złotego. Mówi się o kursie rzędu 3,9 zł, nawet 3,8 zł, jako barierze opłacalności. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze, absolutna większość dostawców w Polsce rozlicza się w transakcjach wewnątrzkrajowych w euro. Zatem przedsiębiorcy zależni od wahań kursowych to nie tylko eksporterzy. Przy tym przeciętna firma produkcyjna sprzedająca w euro może stosować naturalny hedging [dążenie do ograniczenia ryzyka walutowego w ramach prowadzonej działalności bez wykorzystania instrumentów zewnętrznych — przyp. red.], maksymalnie w stosunku do 50-60 proc. swoich kosztów, przede wszystkim w obszarze finansowania działalności, zakupu surowców oraz usług. Ale wynagrodzenia, podatki publiczno-prawne oraz inne koszty zarządu będą rozliczane w złotych. Przy osłabieniu naszej waluty o 5 proc. w stosunku do euro rentowność całkowita firmy ulega pogorszeniu średnio o 2,5 pkt. proc. — twierdzi Bartłomiej Anusiak.

Więcej bankructw

Niewątpliwie jednak sytuacja na rynku walutowym wpłynęła na osłabienie się konkurencyjności polskich eksporterów.

— To była jedna z przyczyn wzrostu liczby upadłości i restrukturyzacji w branży meblarskiej w 2017 r. o 80 proc.— uważa Grzegorz Sielewicz. Zyskali na tym przede wszystkim producenci z krajów strefy euro, którzy nie mają do czynienia z ryzykiem kursowym, rozliczając się w swojej ojczystej walucie.

— Dlatego z punktu widzenia wymiany handlowej wprowadzenie euro w Polsce byłoby korzystne — mówi Jakub Borowski. Ponadto nie tylko mocny złoty uderza w polskie firmy handlujące z zagranicą.

— Na rentowność działalności operacyjnej mają wpływ również rosnące ceny surowców, trudności w zapełnieniu wakatów czy wysoki stopień wykorzystania mocy produkcyjnych, mogący ograniczać możliwości wykorzystania rosnącego popytu — mówi Grzegorz Sielewicz.

To, co sprzyja eksporterom, to dobre perspektywy dla globalnej wymiany handlowej, w tym stabilny wzrost popytu w naszym głównym kierunku eksportowym, czyli w strefie euro.

— Niższe marże mogą więc zostać zrekompensowane przez wyższe obroty handlowe — twierdzi Grzegorz Sielewicz.

Bez pośredników w świat

Natomiast Andrzej Łyko, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Importerów, Eksporterów i Kooperacji, zwraca uwagę, że choć zmiany kursów walut obniżają zysk polskich firm, to nie mają wpływu na wolumen eksportu, który cały czas rośnie.

— Ponadto przedsiębiorcy coraz bardziej świadomie korzystają z instrumentów finansowych oferowanych przez banki, które zabezpieczają kurs waluty przed wahaniami, tym samym zabezpieczając rentowność eksportu — twierdzi Andrzej Łyko.

Jego zdaniem, firmy tracą na tym, że wolą sprzedawać swoje produkty i usługi zachodnim pośrednikom na niższej marży, niż samodzielnie docierać do odbiorców na rynkach pozaeuropejskich.

— Transakcje na odległych rynkach obarczone są większym ryzykiem, a finalizacja sprzedaży wymaga sporego wysiłku. Jest to jednak szansa na uzyskanie znacznie wyższych marż — przekonuje Andrzej Łyko. Warto się zastanowić nad skorzystaniem z takiej możliwości, tym bardziej że złoty dalej może się umacniać.

— W ciągu najbliższych dwunastu miesięcy należy spodziewać się takiego scenariusza — uważa Jakub Borowski. Jego zdaniem, rzeczywiste efekty wpływu umocnienia złotego — do którego doszło w 2017 r. — na wyniki eksporterów będzie widać dopiero w tym roku. W ubiegłym proces aprecjacji odbywał się bowiem stopniowo.

 

3,96 zł Przy takim kursie euro eksport dla polskich firm może stać się nieopłacalny — wynika z badania NBP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Mocny złoty uderza w eksporterów