Zawrotne kwoty przekazywane ostatnio na cele dobroczynne dowodzą, iż zmienia się podejście do spraw materialnych zamożnych tego świata. A świat wielkich finansów nie był świadkiem takiej hojności od czasów Rockefellera czy Carnegiego. W Wielkiej Brytanii do grona największych darczyńców dołączyli niedawno Chris Hohn oraz Duncan Bannatyne. Rekord jednak należy do Warrena Buffeta, który przekazał na szczytne cele równowartość 15 miliardów funtów. Zapytany o przyszłość swych dzieci, 77-letni miliarder odpowiedział, iż „bogaty człowiek powinien zostawić swym dzieciom wystarczająco dużo, aby mogły robić, co chcą, ale nie tyle, żeby nie robiły nic”.
Podobnego zdania są też inni majętni. Sue Wixley z New Philantropy Capital, firmy doradczej dla bogatych dobroczyńców, podaje przykład klienta, który stwierdził, iż “każdy tysiąc przekazany na cele charytatywne to o tysiąc mniej dla córki do wydania na modne buty”. Zdaniem Wixley filantropia to też sposób na przekazanie dzieciom wiedzy na temat wartości życiowych i odpowiedzialności, którą pociąga za sobą zamożność. Zmarła w zeszłym roku Anita Roddick, założycielka brytyjskiej sieci drogeryjnej Body Shop, przekazała na rzecz swojej fundacji 51 miliona funtów, nie zapisując nic swym córkom. Sam i Justine nie skarżyły się, ponieważ uznały, iż dostały od matki to, co liczy się najbardziej – miłość i wsparcie.
Co jest przyczyną takich zmian w sposobie myślenia najbogatszych? Na pewno nowe podejście do spraw tego świata – darczyńcy częstokroć przenoszą strategie biznesowe na forum działalności charytatywnej i oczekują wymiernych rezultatów swoich inwestycji. Filantropia to dla nich coś więcej niż tylko wypisanie czeku, gdyż są to ludzie ambitni i jednocześnie zaangażowani w to, co robią. Sue Wixley zwraca również uwagę na fakt, iż obecnie większość osób z listy najbogatszych dorobiła się fortun własnym wysiłkiem. Cenią oni pracę i uważają, że młodzi powinni zdobywać wiedzę i doświadczenie, a potem dopiero majątek. Jednym z nich jest Duncan Bannatyne, którego fundacje działają na całym świecie. Sam doświadczył biedy i to zainspirowało go do pomocy innym. Również nie planuje zapisać nic swym dzieciom, gdyż jego zdaniem zbyt wielu młodym ludziom pieniądze zmarnowały życie.
W 1889 Andrew Carnegie powiedział, że „człowiek, który umiera bogaty, okrywa się niesławą” .Wygląda na to, iż opinia ta zdobywa sobie coraz więcej zwolenników.
