Mogłoby być lepiej

Agata Hernik
opublikowano: 2007-02-27 00:00

Są inwestycje, dużo się buduje i sporo zarabia. Firmom brakuje jednak pracowników, ponadto niepewne są podatków i przepisów.

Są inwestycje, dużo się buduje i sporo zarabia. Firmom brakuje jednak pracowników, ponadto niepewne są podatków i przepisów.

Po latach chudych branża budowlana odbiła się od dna. Specyfika naszego kraju jest jednak taka, że jeśli czynniki ekonomiczne sprzyjają rozwojowi jakiejkolwiek branży, to znajdzie się dla niej jakiś hamulec. W Polsce tradycyjnie jest nim prawo...

sonda

Bogdan Panhirsz

dyrektor Grupy PSB

Co pomaga rozwojowi branży? Na pewno większy optymizm, wynikający z wyższych płac, mniejszego (choć, niestety, pozornie) bezrobocia, tańszych kredytów, dobrych perspektyw gospodarki, która jest wspomagana olbrzymimi środkami z Unii.

Kuriozalnie, jest jeszcze wiele przeszkód, np.: zbyt wolny proces budowy dróg, brak jasnych, jednoznacznych uregulowań prawnych dotyczących terenów pod inwestycje, brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, potężna i niereformowalna biurokracja, nieudolność i niechęć lokalnych władz do wydawania warunków zabudowy i zezwoleń na budowę, niepewność sytuacji politycznej za 2-3 lata i związane z tym ryzyko, jakie podejmuje się dziś, brak uregulowań o 7-procentowym VAT, jaki ma objąć tzw. budownictwo społeczne (choć rozmawiamy o tym, bagatela!, od maja 2004 r.). Przeszkadzać będzie też brak kadr, bo te, w obliczu dzisiejszych możliwości wybierają inne kraje europejskie.

Oceniamy, że boom budowlany może potrwać kilka lat — wszak już bardzo długo nasi rodacy potrzebują 3 mln mieszkań...

Jarosław Szanajca

prezes Dom Development

W budownictwie mieszkaniowym sytuacja w skali makro nie jest najlepsza. Popyt znacznie przewyższa podaż — nie ma widoków na poprawę. Liczba oddawanych do użytku mieszkań jest kroplą w morzu potrzeb. Nie ma ruchu w kierunku uwalniania gruntów pod zabudowę, nie ma widocznego uproszczenia procedur. Borykamy się z brakami w wykonawstwie, brakuje firm i pracowników. Dlatego trzeba się poważnie zastanowić nad otwarciem polskiego rynku na zagranicznych pracowników.

Wielkim problemem są plany zagospodarowania przestrzennego, a właściwie ich brak, skomplikowane procedury, niejasne podatki. Dziś nie jesteśmy nawet w stanie powiedzieć, jaki będzie VAT w 2008 r. — to żenujące! Pojawiają się głosy, że powinien wynosić 22 proc. Nie wpłynie to korzystnie ani na ceny mieszkań, ani na dalszy rozwój branży. Wielki głód nowych mieszkań powoduje, że sytuacja finansowa firm deweloperskich jest wręcz komfortowa. Przyszłe lata też zapowiadają się pomyślnie. Ceny mieszkań będą wciąż rosły.

Krzysztof A. Masojada

prezes Miteksu

Obecnie budownictwo w Polsce jest w fazie wzrostowej, jednak wciąż obarczone wieloma rodzajami ryzyka — brakuje doświadczonej kadry menedżerskiej, ceny materiałów budowlanych i usług niekontrolowanie rosną. Boleśnie odczuwamy też brak rynku podwykonawców, który został zniszczony w kryzysowych dla budownictwa latach. Firmy budowlane się rozwijają, rozszerza się portfel zamówień — co wspiera rozwój branży. A jak będzie to wyglądać w najbliższej przyszłości? W segmencie budownictwa kubaturowego, ogólnobudowlanego przewiduję stabilizację. W najbliższych latach rynek się nasyci. Silnym wzrostem charakteryzuje się segment budownictwa infrastrukturalnego i ochrony środowiska, w szczególności projekty finansowane z UE.

Jacek Szwoch

prezes Swisspor Polska

Z naszych analiz przygotowanych przed trzema laty wynikało, że po korekcie poakcesyjnej koniunktura w Polsce ruszy w 2006 r. i tak się stało. Duży wpływ na nasz rynek ma ożywienie na rynkach sąsiednich, głównie w Niemczech. To nasz największy partner gospodarczy i największy rynek w UE. W 2006 r. gwałtownie wzrósł tam popyt na polskie materiały i usługi. Ta tendencja utrzyma się. Rynki państw UE z reguły wymagają wyższej jakości produktów niż rynek polski. Będzie to w najbliższych latach największa bariera dla naszych producentów skoncentrowanych na konkurowaniu ceną kosztem jakości.