Tomasz Rydlewski
wiceprezes i dyrektor zarządzający BOIG Property Consulting
Na rynku powierzchni handlowych widzimy spore zainteresowanie zarówno ze strony najemców, jak i deweloperów. W 2009 r. umowy chętniej zawierały duże sieci, wynajmując średnio około 2 tys. mkw. Kryzys przyczynił się do zradykalizowania negocjacji i renegocjacji umów między najemcami i deweloperami. Tym pierwszym umożliwił uzyskanie korzystniejszych stawek czynszowych, większą pomoc ze strony właściciela obiektu przy wykończeniu i wyposażeniu nowych lokali. Wydaje się, że w tym roku kredyty bankowe znowu staną się bardziej dostępne dla mniejszych sieci handlowych, co zwiększy ich budżety i umożliwi dalszy rozwój. Jednak w kręgu ich zainteresowania pozostaną głównie już istniejące centra handlowe w dużych miastach. Moim zdaniem dziś za duży sukces można będzie uznać stabilizację sytuacji, bo na wyraźną poprawę na rynku powierzchni handlowych możemy liczyć dopiero w drugiej połowie 2010 r.