Marcin Jańczuk
agencja nieruchomości Metrohouse
Na wtórnym rynku nieruchomości ceny oferowane przez sprzedających są bardziej zbliżone do transakcyjnych. Tymczasem jeszcze rok temu kupujący mogli liczyć na opusty rzędu 4 proc. Obecnie jest to od 2 do 2,5 proc. Do takiej sytuacji doszło dlatego, że sprzedający uważniej obserwują rynek i starają się dostosować ceny do obecnych warunków. Nic dziwnego, bo wygórowane, nierealistyczne ceny w praktyce skutkują tym, że nieruchomość może czekać na kupca nawet rok. Dlatego dziś proponowane są raczej rzadko.
Podobnie jest na pierwotnym rynku. Obniżki powyżej 4 proc. można uzyskać tylko w przypadku gorszych lokalizacji, nieciekawych projektów albo dużych mieszkań. Deweloperzy nie mają za to żadnych problemów ze sprzedażą lokali w tzw. segmencie popularnym, o metrażu do 50 mkw. i w atrakcyjnych cenach. Takie mieszkania są dziś najbardziej poszukiwane.