MOL nie martwi się Orlenem

Magda Graniszewska
opublikowano: 22-11-2018, 22:00

Do fuzji Orlenu i Lotosu węgierska firma paliwowa podchodzi z dystansem, bo widzi część rynku do wzięcia. Czy weźmie? Nie jest to filar jej strategii.

— Połączenie PKN Orlen i Lotosu zmniejszy konkurencję pomiędzy polskimi firmami, ale jednocześnie zwiększy przestrzeń dla graczy z zewnątrz — tak planowaną transakcję komentuje Ferenc Horvath, wiceprezes węgierskiego MOL-a.

MOL, którego wiceprezesem jest Ferenc Horvath, chętnie przyjrzy się
biznesowym okazjom w Polsce, ale nie jest to dla firmy kluczowe.
Zobacz więcej

Okazja? Czemu nie?

MOL, którego wiceprezesem jest Ferenc Horvath, chętnie przyjrzy się biznesowym okazjom w Polsce, ale nie jest to dla firmy kluczowe. Fot. Marek Wiśniewski

MOL to środkowoeuropejski konkurent Orlenu, kontrolowany przez polski skarb państwa. Firmy konkurują dziś bezpośrednio w Polsce i Czechach. W Polsce Orlen zarządza całym łańcuchem produkcji, MOL zaś działa na paliwowym rynku hurtowym, a poprzez sieć 81 partnerskich stacji Slovnaft jest też widoczny na rynku detalicznym. Połączenie Orlenu i Lotosu umocni ich pozycję rynkową, choć istnieje ryzyko, że europejski urząd antymonopolowy wystąpi z zastrzeżeniami. MOL umocnionego polskiego gracza się nie obawia, ale nie planuje też biznesowego skoku w Polsce.

— Mamy w Polsce przyzwoitą sieć stacji, jesteśmy też zawsze gotowi przyjrzeć się okazjom, ale nie koncentrujemy się na ekspansji na polskim rynku — mówi Bence Biro, odpowiedzialny za pion konsumencki w MOL-u.

Przypomniał, że MOL ma zazwyczaj pozycję lidera lub silnego gracza na rynkach swojej działalności. W Polsce należy do mniejszych graczy (według danych organizacji POPiHN).

MOL nie planuje ekspansji w Polsce, ale polski Orlen widziałby się na Słowacji, gdzie operuje Slovnaft. Orlen planuje ekspansję w Europie Środkowej, a trampoliną miałby być czeski Unipetrol.

— Analizujemy możliwości wejścia na nowe rynki w sąsiednich krajach. Na początek powinno to być kilkanaście stacji. Zakup w jednym z tych krajów byłby możliwy nawet jeszcze przed końcem tego roku. Trwają rozmowy — mówił w lipcu, w rozmowie z „PB” Tomasz Wiatrak, wiceprezes Unipetrolu.

Analitycy zgodnie wskazują, że najwięcej logiki byłoby w wejściu na Słowację. MOL-a to nie niepokoi. — Wejście takich firm nie niepokoi, bo wiadomo, że będą przestrzegać zasad rynkowych i grać fair. Bolączką wszystkich rynków jest szara strefa, a nie konkurencja — zauważa Ferenc Horvath.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / MOL nie martwi się Orlenem