MON tworzy nową specsłużbę

Żandarmeria Wojskowa ma uzyskać dostęp do kont bankowych firm i kontrolować na drogach cywilne samochody. To absurd — mówią eksperci

Kolejna służba mundurowa domaga się większych uprawnień do inwigilacji obywateli i przedsiębiorców. Oprócz fiskusa i policji chrapkę na lustrację rachunków bankowych i umów ubezpieczeniowych ma Żandarmeria Wojskowa (ŻW). Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) przesłało do uzgodnień projekt w tej sprawie.

PAŃSTWO SŁUŻB: Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, chce dać żandarmom uprawnienia policyjne. Buduje kolejną służbę specjalną, która będzie kontrolować obywateli i firmy. [FOT. EASTNEWS]
Zobacz więcej

PAŃSTWO SŁUŻB: Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, chce dać żandarmom uprawnienia policyjne. Buduje kolejną służbę specjalną, która będzie kontrolować obywateli i firmy. [FOT. EASTNEWS]

— Warunkiem skutecznej walki z przestępczością zorganizowaną, gospodarczą i korupcją na styku wojska ze światem gospodarczym jest możliwość wglądu w dane objęte tajemnicą bankową czy umowami ubezpieczenia. Celem jest wykrywanie powiązań osób rozpoznawanych [red.: żołnierzy i pracowników wojska] z przedsiębiorcami i instytucjami — wyjaśnia „PB” biuro prasowe MON.

Nowe uprawnienia miałyby umożliwić m.in. skuteczniejsze wykrywanie korupcji przy przetargach i zamówieniach dla wojska.

Panowie, tylko ostrożnie

ŻW to policja w armii, ścigająca przestępstwa popełniane przez osoby związane z wojskowością. Resort obrony chciałby wyposażyć żandarmów w znacznie silniejszą broń.

— Brak uprawnień do korzystania z informacji dotyczących umów ubezpieczenia oraz stanowiących tajemnicę bankowąutrudnia Żandarmerii Wojskowej prowadzenie czynności operacyjno- -rozpoznawczych w sprawach gospodarczych oraz o charakterze korupcyjnym, a brak możliwości prześledzenia historii operacji dokonywanych na rachunkach bankowych praktycznie uniemożliwia wykrycie takich przestępstw — twierdzi płk Mariusz Tomaszewski, dyrektor departamentu prawnego MON. Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), pomysł resortu obrony nazywa absurdalnym.

— Coraz więcej organów państwa domaga się większych uprawnień kontrolnych. Ta tendencja zaczyna się utrwalać i to jest groźne. Żądania MON są absurdalne i naruszają prawa i wolności obywatelskie. Tak duże kompetencje nie są konieczne żandarmerii. Są już instytucje, do których ŻW może wnioskować o udostępnienie, pod kontrolą sądu, informacji stanowiących tajemnicę bankową — mówi Andrzej Arendarski. Plan MON krytykuje też Związek Banków Polskich (ZBP).

— Z wielką rezerwą traktujemy ten projekt. Już kilkadziesiąt instytucji i organów może sięgać po dane dotyczące rachunków bankowych. Domaganie się takich uprawnień przez kolejną służbę zwiększa ryzyko nadużyć. W Polsce tajemnica bankowa staje się iluzoryczna — mówi Jerzy Bańka, wiceprezes ZBP. O ostrożność we wdrażaniu projektu apeluje Julia Pitera, posłanka PO, była pełnomocnik rządu do walki z korupcją. — Zasadnicze pytanie brzmi: czy żandarmeria będzie miała swobodny dostęp do kont bankowych, czy tylko za zgodą sądu? Bez zgody sądu byłoby to niedopuszczalne i wątpię, aby taki projekt uchwalił parlament — mówi Julia Pitera.

W projekcie założeń nowelizacji ustawy o Żandarmerii Wojskowej nie ma ani słowa o kontroli sądowej. Julia Pitera twierdzi jednak, że dostęp do rachunków bankowych może pomóc w walce z korupcją wojskowych.

— Oczywiste jest, że łapówki pieniężne nie są przekazywane za pośrednictwem kont bankowych. Tu chodzi o ukryte formy korupcji, jak np. wykupywanie przez firmy wycieczek zagranicznych członkom rodzin wojskowych albo polis ubezpieczeniowych. Ta druga forma jest bardzo często spotykana — mówi Julia Pitera.

Zapewne wie o tym MON, bo chce także lustracji umów ubezpieczeniowych. Ale nie tylko o korupcję chodzi. ŻW chciałaby również poszerzenia katalogu przestępstw, wobec których może stosować czynności operacyjne: pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie i puszczanie w obieg pieniędzy i papierów wartościowych, nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym, oszustwa, ale też stręczycielstwo czy sutenerstwo.

Wojsko: kontrola drogowa

Niedługo polscy kierowcy mogą się zdziwić, gdy wojskowy żandarm zatrzyma cywilny samochód i zażąda poddania się kontroli drogowej. Dziś ŻW może kierować ruchem drogowym tylko podczas pilotowania pojazdów wojskowych i i zatrzymywać do kontroli tylko pojazdy wojskowe. MON zabiega, by żandarmi mogli też kontrolować samochody cywilne.

— Istotą zmiany jest przyznanie ŻW uprawnień do kontroli i kierowania ruchem drogowym w takim samym zakresie jak ma policja — informuje biuro prasowe MON.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / MON tworzy nową specsłużbę