Monnari zarabia dla siebie i akcjonariuszy

Marcin Dybek
opublikowano: 14-06-2007, 00:00

Kiedy pół roku temu brałem do rąk prospekt emisyjny Monnari Trade, nie liczyłem na wiele. Ubrania, przemysł lekki, konkurencja taniej odzieży z Dalekiego Wschodu. Czy na tym rynku można jeszcze w Polsce zarobić? Okazuje się, że tak. Monnari nie konkuruje z tanią, dalekowschodnią odzieżą. Firma korzysta z niskich kosztów produkcji w tamtym rejonie. Działalność operacyjna spółki koncentruje się na projektowaniu kolekcji odzieży i zarządzaniu markami. Jest to najbardziej twórcza część w cyklu produkcji ubrań. I w niej tkwi przewaga konkurencyjna niedawnego debiutanta.

Monnari charakteryzuje się bardzo wysoką dynamiką przychodów. Średniorocznie rosły one o 58 proc. od 2003 r. Za sprzedażą idzie jeszcze wyższa dynamika zysku operacyjnego i netto. To znak, że poprawiają się i tak wysokie marże. Na koniec I kwartału 2007 r. marża zysku operacyjnego wynosiła 16 proc. To dość niespotykany wynik w sektorze handlu detalicznego, w którym średnia marża wynosi 3 proc. Prawdopodobnie ceny produktów Monnari są dość wysokie, bo wysoka marża zysku powoduje niskie obroty mierzone wskaźnikami obrotowości aktywów. Zapasy rotują wolno, niekorzystnie wydłużając cykl konwersji gotówki. Zarząd przyznaje, że celuje w kieszenie raczej zamożniejszych pań po 30. roku życia.

Z IPO Monnari uzyskał 49 mln zł. Bardzo dużo, biorąc pod uwagę fakt, że na koniec 2006 r. kapitał własny wynosił niecałe 27 mln zł (pomimo debiutu na giełdzie w grudniu, emisja została zarejestrowana w 2007 r.). Zgodnie z prospektem, cele emisji mają być realizowane do 2008 r. Są nimi głównie rozwój sieci i centrum logistyczne. Tym celom miało posłużyć 45,84 mln zł.

A jak wyglądają wydatki obecnie? 14,5 mln zł poszło na spłatę kredytów i pożyczek. O tym w IPO nie było mowy. Jeżeli przyjmiemy, że zobowiązania zostały częściowo uregulowane z pieniędzy pochodzących z działalności operacyjnej (3,9 mln zł gotówki wypracowane w I kwartale), to pozostałe 10,6 mln zł ewidentnie było sfinansowane z wpływów z akcji serii D. W prospekcie zapowiedziano ewentualną spłatę kredytu bankowego zaciągniętego na zakup działek. Ale to niecałe 4 mln zł. Każda kwota powyżej jest zatem skokiem w bok.

Oprócz tego, że za pieniądze z emisji akcji serii D, Monnari Trade kupił za 3,6 mln zł większościowego pakietu udziałów w spółce Molton. To niewiele. Z tego wniosek, że zarząd spółki dość opieszale realizuje plany. W formie gotówki i jej ekwiwalentów na zagospodarowanie czeka 27 mln zł, a już pod koniec 2007 r. rozliczymy spółkę z 12 mln zł przeznaczonych na budowę centrum logistycznego. Ponadto spłatę zobowiązań z pieniędzy od akcjonariuszy trzeba będzie jednak rozliczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dybek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu