Czytasz dzięki

Mordercze walne PZU

Tomasz Brzeziński
opublikowano: 07-12-2006, 00:00

Resort skarbu dopiął swego. Wszyscy członkowie poprzedniego zarządu PZU stracili absolutorium. Prezes także premię.

O 4.40 nad ranem, po blisko 19 godzinach obrad, zakończyła się wczoraj druga część nadzwyczajnego walnego zgromadzenia PZU. Pierwsza odbyła się 5 listopada. Na wniosek Jaromira Netzla, prezesa PZU, ogłoszono wówczas przerwę, by dać skonfliktowanym głównym akcjonariuszom: skarbowi państwa i holenderskiemu Eureko czas na osiągnięcie porozumienia. Niewiele to dało. Od wczoraj podziały są jeszcze głębsze.

Punktowanie Eureko

Wczorajszą relację zakończyliśmy na uchwale w sprawie przekazywania do Eureko danych finansowych grupy PZU (przejście przez cztery punkty porządku obrad zajęło ponad 11 godzin). Wszystko przez długie polemiki między przedstawicielami Eureko, firm z nim stowarzyszonych oraz pełnomocników członków poprzedniego zarządu PZU (prezes Cezary Stypułkowski stawił się osobiście) a władzami ubezpieczyciela, głównie prezesem Jaromirem Netzlem.

Kolejnym pretekstem do wymiany ciosów była informacja dotycząca współpracy z EuroCross International Polska, spółką z grupy Eureko, zerwanej przez obecny zarząd PZU (partnerem ponownie jest Elvia z grupy Allianz).

— Elvia to pierwsza liga operatorów assistance, a EuroCross International Polska ma 50 tys. zł kapitału zakładowego. Firma nie dotrzymała warunków umowy dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania danych naszych klientów, na co nie mogliśmy się zgodzić — argumentuje Jolanta Strzelecka, członek zarządu PZU.

Adwersarze nie postali dłużni.

— To kolejny humbug obecnego zarządu PZU. Umowa była o 15 proc. tańsza — twierdzi Cezary Stypułkowski.

Wsparł go mecenas Witold Jurcewicz, pełnomocnik Eureko.

— Sąd w ramach zabezpieczenia powództwa nakazał przywrócenie umowy z EuroCross — przypomina mecenas.

— Będę się odwoływać. EuroCross nie jest w stanie wykonać należycie umowy — ripostuje Jaromir Netzel.

Na samym dnie

Podziały na sali pogłębiła informacja zarządu na temat wyników kontroli w wybranych obszarach działalności PZU: zakupach, nieruchomościach oraz marketingu i komunikacji korporacyjnej. Ujawniono wiele naruszeń prawa, procedur (m.in. przekraczanie zakresu pełnomocnictw), które doprowadziły do strat finansowych (wysokości przynajmniej kilkunastu milionów złotych).

— Rada nadzorcza nie zna tych wyliczeń. Jakie są kompetencje osób, które przygotowały raporty — pyta Michał Nastula, prezes Eureko Polska oraz członek rady nadzorczej PZU.

— Biorę pełną odpowiedzialność za treść tych raportów — ucina dyskusję Jaromir Netzel.

Dyskusja była tak emocjonalna, bo ten punkt obrad poprzedzał głosowania w sprawie cofnięcia dla członków poprzedniego zarządu PZU absolutorium za 2005 r., a także uchylenia uchwały przyznającej nagrodę roczną prezesowi Stypułkowskiemu. Skarb państwa, mimo sprzeciwu mniejszościowych akcjonariuszy, przegłosował nad ranem te uchwały. Reakcje były bardzo emocjonalne.

— Wielokrotnie sięgaliśmy dna. To było najgłębsze — mówi Ernst Jansen, wiceprezes Eureko.

— Uczestniczyliśmy w czymś, co zapamiętam na długo ze względu na niespotykane pomiatanie akcjonariuszami mniejszościowymi — twierdzi Cezary Stypułkowski.

Agata Rowińska, pełnomocnik skarbu państwa, zachowała spokój.

— Dziękuję za wypowiedzi — skwitowała prowadząca obrady.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Brzeziński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy