Morgan Stanley IM: Kupuj obligacje z rynków wschodzących

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2016-03-03 14:30

Osiągnięcie twardego dna przez ceny ropy wesprze obligacje i waluty z krajów emerging markets, zapowiada Jens Nystedt, zarządzający należące do grupy banku Morgan Stanley towarzystwa inwestycyjnego.

Od początku roku obligacje rządów krajów rozwijających się przyniosły w walutach lokalnych 2,6 proc. zysku. Zdaniem Jensa Nystedta, zarządzającego Morgan Stanley Investment Management, papiery dłużne z tej grupy dalej będą dawały zarobić, a to dzięki oczekiwanemu osiągnięciu w drugim kwartale dna przez ceny ropy. Według niego już teraz warto kupować obligacje z krajów będących importerami ropy netto, a po osiągnięciu dna przez ceny ropy – także eksporterów surowca.

- Zbliżamy się do momentu, kiedy warto będzie przeważać denominowane w walutach lokalnych obligacje z krajów rozwijających się. Wiele walut z tej grupy gospodarek jest tanich, a do tego można zarobić na wysokim oprocentowaniu – powiedział Jens Nystedt w rozmowie z agencją Bloomberg.

Globalne instytucje finansowe nie są zgodne co do perspektyw długu z rynków wschodzących. Kupno obligacji z tej grupy krajów odradziły banki UBS i Societe Generale. Jednak zdaniem BlackRocka i Franklin Templetona ich wyceny są już atrakcyjne. Długoterminowe obligacje z rynków wschodzących oferują obecnie o 4,99 punktu procentowego wyższe rentowności od analogicznych obligacji USA. To może oznaczać potencjał do zarobku, bo średnie w ciągu ostatnich pięciu lat różnica w rentownościach wynosiła zaledwie 4,19 punktu. Ostatni rok nie był dobry także dla polskiego rynku obligacji skarbowych. W czwartek rentowności papierów 10-letnich sięgnęły 3,02 proc. i były o 0,84 punktu procentowego wyższe niż przed rokiem.

Polskie fundusze obligacji z rynków wschodzących dobrze odrabiają straty z ubiegłego roku. NN Zagranicznych Obligacji Rynków Wschodzących w miesiąc zyskał 1,9 proc., jednak w ciągu 12 miesięcy jest wciąż 0,3 proc. pod kreską. PZU Dłużny Rynków Wschodzących dał zarobić 0,7 proc., zmniejszając roczną stratę do 0,2 proc.

Bloomberg