Krzysztof Moska, znany giełdowy inwestor, pojawił się w nowej firmie, tym razem niegiełdowej. Kupił 18 proc. akcji Stelli Pack, jednego z trzech największych graczy na polskim rynku producentów worków na śmieci.
- Nie zapłaciłem za ten pakiet ani milion, ani 5 mln zł, tylko o wiele więcej. Stella Pack to duża firma. Moja inwestycja ma charakter długoterminowy – mówi Krzysztof Moska.
Inwestor kupił istniejące akcje lubartowskiej spółki. Pozostałe 82 proc. kapitału jest wciąż w rękach „starych” akcjonariuszy, czyli zarządu Stelli Pack.
Stella Pack to firma, która od dawna ma plany giełdowe. Dwukrotnie podchodziła do oferty publicznej, po raz ostatni – w 2007 r. Przeszkodziła jej dekoniunktura na giełdzie.
- Teraz, za trzecim razem, powinniśmy już dopiąć ten projekt. Ofertę publiczną zaplanowaliśmy na przełom grudnia i stycznia – twierdzi Marek Jaszczak, prezes Stelli Pack.
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"
GRA