Mostostal Export szuka recepty na stagnację

Marcin Goralewski
opublikowano: 2002-07-26 00:00

Mostostal Export wstrzymuje budowę mieszkań. Jeśli zdecyduje się na projekty deweloperskie, to tylko pod warunkiem, że znajdzie inwestora z gotówką. Spółka chce za to wzmocnić sprzedaż eksportową i realizację projektów związanych z ochroną środowiska. Trwają też redukcje zatrudnienia i — jak zawsze w takim przypadku — wyprzedaż zbędnego majątku.

Ósmego sierpnia rada nadzorcza Mostostalu Export zajmie się opracowaną przez zarząd nową strategią firmy. Nowe plany mają umożliwić spółce przetrwanie kryzysu na rynku budowlanym. Zakładają one zmiany w budowlanej strategii firmy, ograniczenie zatrudnienia i wyprzedaż zbędnego majątku. Poza pierwszym punktem, nie są to pomysły nowe.

— W tej chwili nie zamierzamy sami rozpoczynać projektów deweloperskich. Tego rodzaju inwestycje są możliwe tylko przy wsparciu inwestorów finansowych, których intensywnie poszukujemy. Chcemy za to rozwijać inwestycje w tzw. budownictwo infrastrukturalne. Interesuje nas sektor ochrony środowiska — wyjaśnia Michał Skipietrow, prezes giełdowej spółki.

Na początku tego roku Mostostal Export z izraelską firmą Ramet Europe założył spółkę Bukowińska Development, która ma wybudować 10-kondygnacyjny budynek mieszkalny w Warszawie. Mostostal zaoferował grunty i pozwolenia, Ramet — prawie 50 mln zł.

Kolejny element strategii to wyraźny wzrost sprzedaży eksportowej.

— Intensywnie szukamy rynku zbytu poza granicami Polski. Na koniec roku około 20 proc. generowanych przez spółkę przychodów będzie pochodziło z eksportu — twierdzi szef Mostostalu Export.

W ubiegłym roku przychody spółki ze sprzedaży wyniosły 185 mln zł, a zysk netto niespełna 700 tys. W najbliższych latach sprzedaż spółki ma rosnąć.

Mostostal, podobnie jak wiele innych firm, które chcą przystosować się do pogarszających się warunków gospodarczych, konsekwentnie zmniejsza też zatrudnienie. W ubiegłym roku zmniejszyło się ono o 2 tys. osób — do niecałych 5 tys.

— W pierwszym półroczu tego roku zwolniono 600 osób, a do końca roku planujemy jeszcze odejście 300 osób. Zakładając sprzedaż części spółek z grupy, zatrudnienie w grupie spadłoby łącznie o 2 tys. osób — wyjaśnia szef firmy.

Trwa także wyprzedaż zbędnego majątku. Spółki, nie związane z działalnością budowlaną i deweloperską, podzielone zostały na dwie grupy.

— Pierwszą sprzedamy w ciągu 12 miesięcy. Druga, to spółki o dobrej i stabilnej kondycji finansowej, które mogą być sprzedane trochę później — tłumaczy Michał Skipietrow.

— Taka strategia jest jak najbardziej prawidłowa. Trzeba ją jeszcze wdrożyć w życie, a to może być problem. Rezygnacja z samodzielnego budowania mieszkań to dobra decyzja. Rentowność z tego typu inwestycji jest najgorsza w branży. Dobrze, że spółka chce też wrócić do eksportu, bo w tym kiedyś naprawdę była dobra — mówi Michał Sztabler, analityk biura maklerskiego Banku Gospodarki Żywnościowej.