Mostostal stąpa ostrożnie

  • Emil Górecki
opublikowano: 30-11-2012, 00:00

Prezes warszawskiej spółki zapowiada ciężki 2013 r., jednak z zyskiem. Na razie rezygnuje z ryzykownych kontraktów i zbędnych pracowników.

Od pół roku Mostostal Warszawa jest prowadzony przez Marka Józefiaka, byłego prezesa TP oraz byłego partnera w Ernst & Young. Na razie prezes nie ma dla inwestorów dobrych wieści.

— Strata w czwartym kwartale 2012 r. będzie wyższa niż za trzy kwartały. To wyniki głęboko niesatysfakcjonujące. Przyszły rok dla całej budowlanki będzie trudny. Za sukces uznamy zmniejszenie przychodów Mostostalu tylko o 20 proc., jednak powinniśmy zanotować zysk — mówi prezes Mostostalu.

Rezygnacja z ryzyka

Przyszłość spółki to kontrakty energetyczne, przemysłowe i z obszaru ochrony środowiska. Zmniejszana będzie ekspozycja w drogówce. W portfelu zamówień, który na koniec roku będzie miał wartość 4,3 mld zł, infrastruktura to tylko 330 mln zł.

— Kiedy istnieje dla nas duże ryzyko lub jest ono nieznane, rezygnujemy z realizacji kontraktu. Dlatego właśnie nie będziemy budować wrocławskiego Narodowego Forum Muzyki, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej czy spalarni w Krakowie. Przyjęliśmy zasadę powtórnego sprawdzania składanych ofert przez niezależny zespół.

Właśnie dlatego, mimo że nasza oferta na dokończenie budowy odcinka drogi ekspresowej S-19 jest najtańsza, nie będziemy go budować — mówi Marek Józefiak.

Na kroplówce Acciony

Oprócz przywrócenia spółce rentowności zadaniem nowego prezesa jest restrukturyzacja zadłużenia. Krótkoterminowy dług grupy Mostostalu wynosi 1,6 mld zł. Spółka korzysta z finansowego wsparcia właściciela — hiszpańskiej Acciony, która udzieliła jej kilku pożyczek na 54 mln EUR.

— Pracujemy nad przeniesieniem tych pożyczek w pozycje długoterminowe, będziemy je spłacać wtedy, gdy odwrócą się przepływy finansowe. Nie ma zagrożenia przy obsłudze naszego długu — twierdzi prezes.

Maciej Stokłosa, analityk z DI BRE, uważa, że uzależnienie Mostostalu od głównego akcjonariusza jest ryzykiem, bo choć do tej pory nie ma mowy o konwersji długu na akcje, to w przyszłości może się pojawić. —

Na szczęście Acciona jest firmą o stabilnych przychodach i EBITDA, dzięki temu nadal może wspierać Mostostal, udzielając mu kolejnych pożyczek lub zabezpieczając pożyczki od instytucji finansowych. Jednak znacznie lepiej byłoby, gdyby spółka nie była na kroplówce — mówi Maciej Stokłosa.

Mostostal do końca stycznia w ramach zwolnień grupowych rozstanie się z 440 pracownikami i na tym może się nie skończyć. Zamierza sprzedawać sprzęt, a w dalszej przyszłości także spółki zależne, które nie będą kluczowe dla strategii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu