Mostostal W. chce zgody

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 30-01-2003, 00:00

Mostostal Warszawa, główny akcjonariusz Mostostalu Płock, deklaruje chęć współpracy z inwestorami mniejszościowymi płockiej spółki.

Są pierwsze reakcje na „Prawo inwestora” — akcję „Pulsu Biznesu” mającą na celu ochronę interesów mniejszościowych akcjonariuszy. Niewykluczone, że deklaracja Mostostalu Warszawa (MW) okaże się przełomem w konflikcie między głównym a drobnymi udziałowcami w Mostostalu Płock (MP).

— MW wyraża chęć spotkania i podjęcia współpracy z przedstawicielami inwestora mniejszościowego MP w sprawie określonej strategii rozwoju płockiej spółki — deklaruje w piśmie przesłanym do „PB” Santiago de la Fuente, prezes Mostostalu Warszawa.

Deklaracje szefa MW z zadowoleniem przyjęło Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), reprezentujące interesy grupy mniejszościowych udziałowców płockiej spółki.

— Mam nadzieję, że pomoże nam to rozwiązać konflikt w akcjonariacie MP. Poczekajmy jednak na konkrety — mówi Jarosław Augustynowicz, dyrektor SII.

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy, że mniejszościowi akcjonariusze Mostostalu Płock, dysponujący ponad 7 proc. głosów na WZA, zawiązali porozumienie w celu zabezpieczenia ich interesów w spółce. Zdaniem tej grupy, główny udziałowiec nie uwzględnia praw drobnych inwestorów i nadużywa swojej pozycji w płockiej spółce. Drobni udziałowcy twierdzili, że Mostostal Płock niewłaściwie dzieli zyski, nieracjonalnie gospodaruje wolnymi środkami, z których korzysta głównie spółka matka.

Głos w tej sprawie zabrał też zarząd płockiej spółki.

— Spółka nie przeznacza zysku na cele niezgodne z zapisami statutu. Weksle MW, które w cyklach miesięcznych są rolowane przez MP, są wysoko oprocentowane, na poziomie najlepszych lokat bankowych — wyjaśnia Wiktor Guzek, prezes MP.

Władze płockiej spółki odcinają się także od uwag SII na temat zachowania prezesa na jednym z walnych MP. Według stowarzyszenia, miał on na nim powiedzieć, że „jeśli komuś się nie podoba, może zakończyć inwestycję w akcje MP”, a kurs walorów go nie interesuje.

— Pan Augustynowicz interpretuje wypowiedź prezesa MP na WZA tak, jak chce. Zapewniam, że nie taki był sens tej wypowiedzi. Jeżeli nawet sens tej wypowiedzi był wypaczony, wynika to z faktu nieprzyjaznej atmosfery wprowadzonej przez jednego z akcjonariuszy mniejszościowych, który zarzucił zarządowi malwersacje finansowe — ripostuje Wiktor Guzek.

Jarosław Augustynowicz potwierdza złą atmosferę na tamtym walnym, ale podtrzymuje swoją wcześniejszą interpretację.

— Być może to prezes Guzek dał się ponieść emocjom — zastanawia się Jarosław Augustynowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu