Motobranża stoi na pomarańczowym

Spadł optymizm. Firmy obawiają się polityki i braku pracowników. Szansą są nowe modele i nowe technologie.

44 proc. działających w Polsce firm z branży motoryzacyjnej, o 16 pkt. proc. mniej niż rok temu, zwiększy liczbę pracowników — wynika z raportu MotoBarometr przygotowanego przez Exact Systems.

Wyświetl galerię [1/2]

Opala Exact Systems Fot. ARC

— Motobranża prężnie się rozwija, o czym świadczą zwyżki produkcji, rekordowe wartości eksportu, sygnały o inwestycjach m.in. z pola elektromobilności. Rozpędu, którego nabrała, w najbliższym czasie nic nie zatrzyma. Na dłuższą metę hamulcemmoże jednak okazać się ograniczony dostęp do wykwalifikowanej kadry, której wciąż potrzebuje wiele zakładów w Polsce — mówi Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems. Na brak pracowników o kierunkowym wykształceniu narzeka 36 proc. firm, na wysokie oczekiwania płacowe 29 proc., a na brak szkół przygotowujących do pracy w branży — 16 proc.

Droga w nieznane

Mniejsza planowana rekrutacja wiąże się z mniejszym optymizmem produkcyjnym. Rok temu 68 proc. ankietowanych spodziewało się wzrostu produkcji, w tym roku jest ich tylko 36 proc. Przedstawiciele motobranży w Polsce za największe zagrożenie uważają otoczenie gospodarczo-polityczne (42 proc.). Dla porównania: w Rumunii wskazuje na to co trzecia firma, a w Niemczech — co dziesiąta. 33 proc. przedsiębiorców obawia się także słabej promocji gospodarczej polskiego rządu. Firmy z innych krajów w ogóle nie widzą takiego problemu, a dla Czechów, Niemców, Słowaków i Rosjan największym zagrożeniem jest wzrost kosztów pracy.

— Przed branżą piętrzą się niewiadome. Nie wiemy, jak skończy się brexit. Patrząc na słabe postępy w negocjacjach, ta niepewność nie zostanie szybko rozwiązana, a perturbacje na kluczowym rynku europejskim nie mogą zostać zlekceważone w procesie planowania zatrudnienia. Nie wiemy też, jak zakończy się proces uzgadniania celów wskaźnikowych dla emisji dwutlenku węgla po 2020 r. Branża obserwuje też bezprecedensową debatę na temat zakazu używania samochodów z silnikiem Diesla czy planowanych zakazów rejestracji samochodów z silnikiem spalinowym. Niepewność co do regulacji i technologii przyszłości nie będzie pozytywnie wpływać na skłonność do zwiększania zatrudnienia — mówi Paweł Wideł, prezes Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych.

Nowe auta ze starych fabryk

Największą szansą, według działających w Polsce firm, jest produkcja nowych modeli. Liczy na to 44 proc. z nich. W Niemczech, Czechach i Słowacji ponad połowa firm stawia na rozwój nowych technologii. W Polsce jest to druga najczęściej wybierana odpowiedź — wskazało na nią 34 proc. firm, podczas gdy rok temu 23 proc. W Rosji i Rumunii firmy liczą na uruchomienie nowych zakładów. W Polsce spodziewa się tego tylko 9 proc. respondentów wobec 27 proc. rok temu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Motobranża stoi na pomarańczowym