Motoryzacja może wrzucić wyższy bieg

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-10-09 20:00

Wyniki branży motoryzacyjnej zaczynają się poprawiać. Produkcja sprzedana i eksport notują rekordowe wyniki, a zadłużenie spadło o ponad 140 mln zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile wynosi obecnie zadłużenie polskiej branży motoryzacyjnej
  • ile sektor ten ma do wyegzekwowania od swoich dłużników
  • jak stan tej branży oceniają eksperci
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sektor motoryzacji jest jednym z najbardziej poszkodowanych przerwami w światowych łańcuchach dostaw. Najpierw brakowało części do produkcji, później zaczęły się kłopoty wywołane przez braki surowców. Chociaż trudności te nadal są aktualne, to przedsiębiorstwa nauczyły się lepiej sobie z nimi radzić. Mimo, że do dotychczasowych utrudnień dołączyły jeszcze rosnące koszty prądu, gazu i paliwa, produkcja i eksport rosną i poprawia się wypłacalność przedstawicieli sektora.

Mniejszy dług

Sektor motoryzacyjny obejmuje produkcję pojazdów samochodowych, przyczep i naczep oraz hurtowy i detaliczny handel autami, a także naprawę pojazdów. Łączne zadłużenie branży wynosi obecnie według danych Krajowego Rejestru Długów BIG, ponad 306 mln zł. Kwotę tę ma do spłacenia 11,8 tys. firm. Największe problemy finansowe notuje handel. Łącznie musi oddać 283,5 mln zł. Nieco ponad 22,8 mln zł do oddania ma sektor produkcyjny. Zdaniem ekspertów, zadłużenie branży motoryzacyjnej w najbliższym czasie nie powinno przybierać na sile.

– W świetle niezłych obrotów branży, obecne zadłużenie wydaje się nie stanowić większego problemu i ze sporym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że w najbliższym czasie znaczna jego część zostanie uregulowana. Nawet mając na uwadze obecną inflację i wstrzymywanie się części klientów z decyzjami zakupowymi, można ocenić sytuację części sprzedażowej jako stabilną – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Analizy AutomotiveSuppliers.pl, wskazują, że w pierwszych sześciu miesiącach tego roku produkcja sprzedana pojazdów samochodowych, przyczep i naczep była na rekordowym poziomie – wyniosła o 2,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. W grupie firm średnich i dużych wzrost był jeszcze większy i osiągnął 2,3 proc. Ponad połowę z niego wygenerowali producenci części i akcesoriów samochodowych. Nowy rekord w I półroczu ustanowił także eksport przemysłu motoryzacyjnego. W stosunku do tego samego okresu zeszłego roku urósł o 2,2 proc. Zdecydowaną większość, bo 81 proc., rodzimej produkcji wchłonęły rynki Unii Europejskiej.

– Dobre wyniki pierwszej połowy tego roku napawają optymizmem także ze względu na spadek zadłużenia. Jeszcze rok temu długi sektora wynosiły 446,5 mln zł, czyli o ponad 140 mln zł więcej niż obecnie. Z kolei liczba dłużników zmniejszyła się o ok. 700 podmiotów. Motoryzacja, osłabiona brakiem komponentów i zaburzeniami w łańcuchach dostaw, wreszcie może wrzucić kolejny bieg – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG.

Niepokoić może jednak fakt, że duża część przedsiębiorstw przestała spłacać zobowiązania już dawno temu. Blisko połowa wszystkich długów branży motoryzacyjnej (136,6 mln zł), to zobowiązania mocno przeterminowane – o ich odzyskanie walczą już wtórni wierzyciele. Niemal 100 mln zł to długi wobec instytucji finansowych (banków, firm leasingowych i faktoringowych oraz towarzystw ubezpieczeniowych). Na kolejnych miejscach wśród wierzycieli są firmy handlowe – 25,7 mln zł oraz telekomunikacyjne – 15,3 mln zł.

Rekordzistą branży motoryzacyjnej pod względem zadłużenia jest firma z Mazowsza zajmująca się produkcją części i akcesoriów do pojazdów silnikowych, która swoim wierzycielom powinna oddać 4,6 mln zł.

Redukcja zadłużenia
Redukcja zadłużenia
Polski sektor motoryzacyjny wychodzi na prostą. Tworzące go firmy były rok temu winne wierzycielom ponad 446 mln zł. Obecnie zadłużenie branży wynosi 306 mln. Spadła też liczba nierzetelnych przedsiębiorców.
fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Mimo sporego zadłużenia, motoryzacja ma też swoich dłużników. Kontrahenci są jej winni ponad 45,8 mln zł. Wśród nich najwięcej, bo 17,6 mln zł, pochodzi od przedstawicieli branży handlowej.

Ostrożne prognozy

Papierkiem lakmusowym branży jest kondycja finansowa przedsiębiorstw, bo to one w większości odpowiadają za zakupy nowych pojazdów

– Musimy pamiętać o tym, że w Polsce ponad 70 proc. nowych samochodów jest kupowanych przez przedsiębiorstwa, a te, żeby dobrze funkcjonować, muszą nabywać nowe pojazdy, zarówno osobowe jak też dostawcze i ciężarowe. Oczywiście należy liczyć się z tym, że jakaś część przedsiębiorców wstrzyma się z zakupami, ale można sądzić, że nie wpłynie to bardzo znacząco na sprzedaż nowych pojazdów – mówi Jakub Faryś,

Dodaje, że portfel zamówień w przypadku producentów nowych samochodów jak i zamówienia na części i podzespoły produkowane w Polsce utrzymuje się na wysokim poziomie. A spora część produkcji części i podzespołów jest przeznaczona jest do naprawy aut używanych, a nie do pierwszego montażu.

- Oczywiście mogą przydarzać się bankructwa wśród przedsiębiorstw sektora automotive, ale biorąc pod uwagę ogólną sytuację gospodarczą należy raczej sądzić, że polska branża motoryzacyjna jest w stosunkowo dobrej sytuacji - podkreśla Jakub Faryś.