Motoryzacja odżywa, ale nie nad Wisłą

  • PAP
opublikowano: 02-12-2022, 07:26
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wojna w Ukrainie zapewne wyhamuje zamówienia dla polskich dostawców części do aut; to dodatkowy cios dla branży, która już zostaje w tyle za Europą - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Poobijany pandemią i kryzysem z dostawami części europejski przemysł motoryzacyjny zaczyna wychodzić z dołka - pisze dziennik. Powołuje się na wyniki badań firmy Exact Systems, które wskazują na poprawę kondycji branży w końcu tego roku, a w przyszłym kontynuację silnego wzrostowego trendu.

Gazeta zaznacza, że dobre nastroje nie dotyczą Polski. Gdy w 9 na 11 badanych krajów ponad połowa przedstawicieli fabryk motoryzacyjnych zakłada wzrost produkcji, to prognozy polskich producentów pełne są obaw. Jeśli np. w Turcji lepszych wyników spodziewa się 83 proc. badanych firm, w Holandii 77 proc., a w Czechach 70 proc., to w Polsce zaledwie 44 proc. To nawet o 9 pkt proc. mniej niż przed rokiem. Prawie jedna dziesiąta przedsiębiorstw sektora zakłada, że wielkość produkcji wręcz się skurczy - wskazuje "Rz".

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

"Uderza w nas efekt rakiety, która spadła w Przewodowie. Firmy obawiają się, że przez wzgląd na możliwe skutki wojny w Ukrainie i bezpieczeństwo produkcji zamówienia pod nowe projekty, np. komponentów dla nowych modeli aut, nie będą już lokowane w Polsce" – ocenia prezes Exact Systems Paweł Gos.

Gazeta zwraca uwagę, że koncerny motoryzacyjne zaczęły przenosić część produkcji podzespołów, m.in. z Chin czy Ukrainy, w pobliże europejskich fabryk samochodów, by skrócić łańcuchy dostaw. Wcześniej to właśnie Polska, będąca jednym z największych europejskich poddostawców w branży, korzystała na podobnych relokacjach. Teraz rosną obawy, że wypadniemy z gry - zauważa "Rz".

Jak podaje, choć pierwsze sześć miesięcy było nadspodziewanie dobre, przynosząc branży motoryzacyjnej w Polsce 2,2-proc. wzrost produkcji sprzedanej, do ok. 94 mld zł, a eksportu do prawie 17,8 mld euro, to jednak w drugiej połowie roku producenci zderzyli się z rosnącymi kosztami, zwłaszcza z powodu wzrostu cen prądu i gazu. Koszty podniosły także niedobory półprzewodników - stwierdza "Rzeczpospolita".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane