Motoryzacja straci na brexicie

opublikowano: 20-11-2018, 22:00

Jeśli Wyspy opuszczą wspólny rynek, za nieco ponad cztery miesiące polska branża automotive zacznie hamować — najbardziej w regionie.

Produkcja motoryzacyjna w Wielkiej Brytanii nastawiona jest na eksport — dotyczy to zarówno aut osobowych, jak też części do nich. 80 proc. z 1,67 mln wyprodukowanych w 2017 r. na Wyspach pojazdów znalazło nabywców za granicą, a ponad połowa z tej grupy, czyli 719 tys., trafiła do UE. W segmencie części motoryzacyjnych odsetek jest jeszcze wyższy — 60 proc. brytyjskiej produkcji, pod względem wartości, sprzedano do UE. Silna zależność od unijnego rynku jest także w imporcie. W ubiegłym roku na Wyspy sprowadzono prawie 2 mln aut oraz komponenty motoryzacyjne z UE warte około 46 mld EUR, co stanowi aż 85 proc. całkowitego importu samochodów (pod względem ilości) oraz 78 proc. całkowitego importu części (pod względem wartości). Państwa unijne wysłały na Wyspy 34 proc. swojego całkowitego eksportu aut oraz 15,5 proc. całkowitego eksportu części, tymczasem jednym z pięciu najważniejszych unijnych partnerów Wielkiej Brytanii w handlu komponentami jest Polska.

Twardy brexit ugodzi w polskich producentów części samochodowych.
Zmniejszy się eksport bezpośredni i pośredni, gdyż utrudniony dostęp do rynku
na Wyspach oznaczać będzie mniejszy import do Wielkiej Brytanii aut z UE, do
których Polacy dostarczają części.
Zobacz więcej

MNIEJ PRACY:

Twardy brexit ugodzi w polskich producentów części samochodowych. Zmniejszy się eksport bezpośredni i pośredni, gdyż utrudniony dostęp do rynku na Wyspach oznaczać będzie mniejszy import do Wielkiej Brytanii aut z UE, do których Polacy dostarczają części. Fot. Bloomberg

Podwójne uderzenie

W 2017 r. odnotowaliśmy dodatni bilans handlowy na poziomie 0,7 mld EUR — wyeksportowaliśmy na Wyspy produkty motoryzacyjne za 1,5 mld EUR, a ściągnęliśmy warte 0,8 mld EUR.

Wynik negocjacji brexitowych może okazać się bardzo ważny dla przyszłości motoryzacji w naszym kraju. Ewentualny twardy brexit odczujemy podwójnie. Po pierwsze — musimy liczyć się z potencjalnymi stratami w eksporcie bezpośrednim, i to najwyższymi w Europie Środkowo-Wschodniej. Spośród wszystkich krajów regionu na Wyspy trafia najwięcej naszych produktów motoryzacyjnych. Po drugie — odnotujemy również straty pośrednie, bo utrudniony dostęp do rynku brytyjskiego oznacza mniejszą sprzedaż aut z UE, czyli niższe zapotrzebowanie np. na polskie części w unijnych fabrykach — mówi Jacek Opala, członek zarządu firmy Exact Systems.

Wyspy Brytyjskie to drugi pod względem wielkości rynek motoryzacyjny w Europie (pierwszy jest niemiecki), pod względem liczby zarejestrowanych pojazdów — ponad 2,5 mln w 2017 r. przy 15 mln w całej UE.

— Pamiętajmy także, że najwięcej produktów motoryzacyjnych do Wielkiej Brytanii eksportują Niemcy, czyli nasz główny partner handlowy — dodaje Jacek Opala.

Zatory i ucieczki

Oczywiście nie jest powiedziane, że do twardego brexitu dojdzie. Być może Wielka Brytania wyjdzie z UE, pozostając jednocześnie na wspólnym rynku, co zapewni swobodny przepływ towarów, usług, osób i kapitału. Będzie mieć wówczas status podobny do Norwegii i Szwajcarii. Dla branży motoryzacyjnej jest to rozwiązanie optymalne. Takie rozwiązanie kłóci się jednak z oczekiwaniami części brytyjskiego społeczeństwa oraz polityków. Szukając konsensu premier Theresa May przygotowała tzw. plan z Chequers.

— Zakładał on, że Wielka Brytania pozostanie na wspólnym rynku, ale na własnych zasadach, tzn. bez swobody przepływu osób i kapitału, które mają zostać uregulowane osobnymi umowami. UE nie zgodziła się na taki precedens. Nowa wersja umowy brexitowej, opublikowana w połowie listopada, jest dużo bardziej zgodna z oczekiwaniami UE, ale trudno będzie przekonać do niej brytyjski parlament — mówi Dan Clues, szef brytyjskiej spółki Exact Systems.

Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, trzeba liczyć się z przywróceniem pełnej kontroli na granicach, co spowoduje kłopoty logistyczne. Znacznie wydłuży się czas oczekiwania na części, a zakłady nie będą nadążać z realizacją bieżących zamówień. Wymusi to zmianę koncepcji produkcji — zrezygnowanie z dostaw just- -in-time na rzecz magazynowania zapasów i przejście z produkcji globalnej na lokalną. Zanim jednak nastąpi zmiana modelu produkcji, mogą zdarzyć się zatory. Niektóre firmy już przygotowują się na taki scenariusz, np. należące do BMW Mini planuje w kwietniu czasowo wyłączać produkcję, a McLaren chce gromadzić najważniejsze komponenty i w razie problemów zmieniać harmonogram wysyłek do UE. Niektóre firmy rozważają zamknięcie swoich fabryk na Wyspach i przenoszenie produkcji części bliżej głównych zakładów. Bardzo prawdopodobne, że to samo będzie się działo także w drugą stronę — ucieczka z kontynentu na Wyspy w celu optymalizacji finansowej procesów produkcyjnych.

— Jeśli motobranża w Wielkiej Brytanii zacznie bazować w większym stopniu na dostawcach w swoim kraju, to ucierpią nie tylko fabryki z Polski, lecz także polskie firmy logistyczne. Rocznie 2 mln aut ciężarowych wjeżdża do Zjednoczonego Królestwa, z czego ponad 450 tys. przewożą polscy przewoźnicy. Coraz więcej mówi się też o przeniesieniu części transportu drogowego na morski, na czym skorzystają holenderskie i belgijskie porty — twierdzi Jacek Opala.

Co istotne, w razie twardego brexitu części motoryzacyjne nie będą spełniały wymogów UE lub GB, bo nie będzie jednolitego procesu certyfikacji, i mogą wystąpić problemy z homologacją. Aby uniknąć problemów z dopuszczeniem produktów na rynek unijny, McLaren już rozważa certyfikowanie ich także w Niemczech, a Honda uzyskuje licencje i w Wielkiej Brytanii, i w UE.

— Kwestia brexitu pojawiła się w trudnym czasie dla brytyjskiego rynku motoryzacyjnego, ponieważ producenci zmagają się również ze skutkami skandalu emisyjnego i zmianą silników diesla na napędy hybrydowe oraz elektryczne. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie mieć negatywne konsekwencje dla naszego rynku motoryzacyjnego, może je złagodzić jedynie tzw. miękki brexit — uważa Dan Clues. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Motoryzacja straci na brexicie