Może być ciekawiej

Michał Masłowski
opublikowano: 2003-01-06 00:00

Nawet najwięksi optymiści muszą przyznać, że 2002 r. był co najwyżej przerwą w spadkach i wprowadził indeksy w trend boczny. Niska aktywność graczy i powszechny marazm powodowały, że większość sesji była nudna z niewielkimi zmianami indeksów.

Perspektywy na rok 2003 wydają się może nie najlepsze, ale są ciekawsze. Interesująco powinno być m.in. na rynku pierwotnym. Po tym jak z giełdy wyszło kilkanaście spółek, czeka nas prawdopodobnie debiut takich gigantów jak PKO BP, PZU czy LOT. Wspomniani debiutanci powinni zaktywizować sporą część gotówki zalegającą na nisko oprocentowanych rachunkach bankowych. Być może dzięki nowym emitentom po raz pierwszy od wielu lat odnotujemy wzrost liczby rachunków inwestycyjnych.

Niski poziom inflacji i bardzo niskie, przynajmniej w porównaniu ze styczniem 2002 r., stopy procentowe powinny pomóc drepczącej w miejscu gospodarce. Nie będzie jej natomiast pomagał silny złoty.

Nieunikniona jest wojna z Irakiem. Jej wpływ na gospodarkę światową będzie niekorzystny. Dlaczego? Bo nie można tak po prostu wydać 200 mld USD i nie odczuć tego.

Patrząc na sytuację na światowych giełdach można być zarówno superoptymistą, jak i superpesymistą. Analitycy przewidują, że ten rok definitywnie zakończy bessę, a rok 2004 posiadacze akcji będą witać średnio o 20 proc. bogatsi. Warto jednak przypomnieć, że przed rokiem specjaliści głosili to samo. W mojej opinii, zarobić na akcjach będzie można, ale dopiero pod koniec roku. Raczej nie będziemy mieli tzw. efektu stycznia, lecz zostanie on nadrobiony z nawiązką od października aż do stycznia przyszłego roku.

Możesz zainteresować się również: