Może być nerwowo na GPW

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-04-29 08:13

Na dzisiejszej sesji sporo będzie się działo. Inwestorze będą bowiem mieli nie tylko do skonsumowania istotne dane makro, decyzję RPP, ale i wyniki kwartalne dwóch kolejnych banków.

Sytuacja na europejskich parkietach (w tym również i na GPW) jest cały czas ściśle zależna od scenariusza jaki rysuje nam USA. Dlatego też na przebieg pierwszych godzin handlowych nad Wisłą wpływ będzie mieć wczorajsza sesja za oceanem. Ta, na szczęście nie wyrządziła nam wczoraj psikusa. Po ujemnym otwarciu i wahaniach bliskich poniedziałkowych zamknięć wskaźniki S&P500, Nasdaq i DJ zakończyły dzień lekko pod kreską.

Na GPW należy spodziewać się zatem otwarcia bliskiego wtorkowego finiszu. Dalszy przebieg sesji zależeć będzie od publikacji kolejnych wyników finansowych za pierwszy kwartał tego roku. Swoimi dokonaniami pochwalą się m.in. BPH i BRE Bank. Według prognoz DM Millennium wyniki banków będą znacznie słabsze niż rok temu i jednocześnie lepsze niż w IV kwartale. Na wyniki banków w I kwartale największy wpływ wywrze silna walka cenowa o depozyty, która niekorzystnie wpłynie na marże i przychody odsetkowe netto. Rynek spodziewa się, że wyniki spółek bankowych będą ok. 55 proc. niższe niż rok temu.

Dzisiejsza sesja będzie również bogata w dane makro. Wśród nich o godzinie 11 poznamy indeks nastrojów konsumentów w Eurolandzie. Według analityków, w kwietniu wyniesie on -33 pkt, co oznaczałoby lekką poprawę.

Najważniejsze dane pojawią się jednak w godzinach popołudniowych. O godzinie 13, inwestorzy dowiedzą się o dynamice wniosków o kredyty hipoteczne w USA. Półtorej godziny później światło dzienne ujrzy dynamika PKB za I kwartał. Według rynku, amerykańska gospodarka skurczyła się o 5 proc. Tak słabe oczekiwania są pochodną ostatniego odczytu za IV kwartał ubiegłego roku, kiedy to tempo wzrostu spadło o 6,3 proc.

Na środowej sesji inwestorzy przyglądać się będą również decyzji RPP w sprawie stóp procentowych. Stanowisko Rady nie jest przesądzone, ponieważ może ona obniżyć stopy lub pozostawić na tym samym poziomie. Tak też oczekuję większość rynku, czyli zachowania stóp referencyjnych na poziomie (i tak najniższego w historii) 3,75 proc. Decyzja o kolejnej obniżce mogłaby pogorszyć atmosferę na krajowym parkiecie i dodatkowo osłabić naszą walutę, co byłoby obecnie bardzo niepożądane.

Z technicznego punktu, WIG20 wrócił z powrotem do „utwardzonego” w zeszłym tygodniu poziomu 1680 punktów. Powoli zbliżamy się do mocnego wsparcia (zaledwie 40 punktów niżej). Póki nie zostanie ono przebite – możemy czuć się bezpieczni.