Ministrowie sprzeczają się o powołanie funduszu kolejowego. Jego powstanie oznacza dodatkowe obciążenia. Głównie dla podatników.
Jest już gotowy roboczy projekt ustawy o powołaniu funduszu kolejowego. Mimo że rząd, przyjmując strategię restrukturyzacji PKP, zaaprobował jego powstanie, to obecnie urzędnicy zaczęli spierać się o finansowanie jego działalności. Powołanie funduszu może oznaczać, że fiskus kolejny raz zajrzy do kieszeni kierowców.
Może być drożej
„Tworzenie tego typu funduszu ma tylko wtedy sens, gdy zostaną zapewnione dodatkowe (poza istniejącymi) środki finansowe, w postaci podwyższenia opłaty paliwowej, podwyższenia udziału w akcyzie paliwowej itp.” — napisano w notatce Departamentu Finansowania Infrastruktury i Funduszy Europejskich w Ministerstwie Infrastruktury.
Opłata paliwowa sięga 8 gr od litra benzyny i 9 gr od litra oleju napędowego (bez VAT). Na infrastrukturę drogową przekazywanych jest też 30 proc. wpływów z akcyzy paliwowej, możliwy jest jednak transfer 35 proc. Czy kierowcy będą musieli zapłacić drożej za paliwo, aby fundusz kolejowy mógł zacząć funkcjonować? Tak, jeśli Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), który ma przekazywać pieniądze, będzie miał kłopot z pozyskaniem środków.
Kredyty i gwarancje
— Przekazanie przez KFD 20 proc. środków (około 240 mln zł rocznie — przyp. red.) na kolej nie oznacza uszczuplenia jego zasobów o jedną piątą, ale o znacznie wyższą kwotę. Zmniejsza bowiem wiarygodność i zdolność kredytową funduszu — podkreśla Edward Gajerski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Podobnego zdania są przedstawiciele Departamentu Finansowania Infrastruktury i Funduszy Europejskich, którzy podkreślają, że alokacja środków między funduszami może spowodować, że tegoroczna luka finansowa KFD, szacowana na 1,9 mld zł, zwiększy się do 2,2 mld zł.
„Luka ta ma zostać sfinansowana poprzez zaciągnięcie przez BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego, kontrolujący fundusz drogowy — przyp. red.) kredytu na rzecz KFD, gwarantowanego przez skarb państwa. Zmiana alokacji części środków na cele »pozadrogowe« spowoduje konieczność powiększenia kwoty kredytu, powiększy zaangażowanie skarbu państwa” — napisali w notatce.
Piotr Sawicki, wiceminister finansów, także uważa, że zanim resort zaakceptuje wsparcie funduszu kolejowego przez drogowy, musi zbadać ryzyko kolejnych gwarancji udzielanych na „zobowiązania kredytowe BGK”.
Przedstawiciele resortu infrastruktury uważają natomiast przekazanie części środków z opłaty paliwowej za uzasadnione, bo przecież operatorzy kolejowi kupując paliwo także dokładają się do KFD. Chcą więc rekompensaty.