Można ograniczyć koszty szkoleń elektronicznych

Anna Leder
opublikowano: 2004-03-31 00:00

Jeżeli firma ma system zarządzania szkoleniami tradycyjnymi bądź jest zainteresowana kilkoma e-szkoleniami, nie musi wydawać wielu tysięcy USD.

Zastosowanie e-learningu w firmie powinno być poprzedzone analizą potrzeb. Jeżeli przedsiębiorstwo chce zaspokoić swoje doraźne potrzeby szkoleniowe, najlepszym rozwiązaniem jest dzierżawa aplikacji czyli udostępnienie jej w modelu ASP.

— Nie ma wówczas konieczności zakupu platformy, licencji wieczystych kursów, budowy bazy danych czy tworzenia infrastruktury sprzętowej. Klient płaci jedynie abonament za wynajem platformy i ponosi koszty związane z zakupem okresowych licencji kursów. Natomiast w przypadku, gdy metoda e-learningowa staje się fundamentem polityki szkoleniowej przedsiębiorstwa, należy zastanowić się nad korzystaniem z e-learningu w modelu własnym, czyli w oparciu o własną platformę — radzi Tomasz Skwarek, dyrektor ds. sprzedaży szkoleń w Oracle Polska.

Platforma jest wówczas fundamentem systemu edukacyjnego.

— Jest to narzędzie, które może porządkować procesy edukacyjne. To system, który dostarcza narzędzi umożliwiających zarządzanie procesami nauczania oraz oprogramowanie (w postaci edytora kursów), pozwalające wypełniać środowisko systemu treściami edukacyjnymi i efektywnie nimi zarządzać — definiuje Jerzy Durślewicz, prezes WiedzaNet.

Dostęp do treści szkoleniowych możliwy jest najczęściej przez standardowe przeglądarki internetowe. Każdy z użytkowników, bez względu na swoje miejsce pobytu, może uczestniczyć w kursie, realizując główne założenia e-learningu — nauki w dowolnym czasie i miejscu.

— Kompletne rozwiązanie szkoleniowe umożliwia uczestniczenie w szkoleniach elektronicznych, tworzenie i publikowanie kursów, zarządzanie szkoleniami, zarządzanie użytkownikami i ich prawami dostępu, weryfikowanie wyników — mówi Jerzy Durślewicz.

Wszystkie wydarzenia związane z procesem szkolenia są zapisywane w systemie, co pozwala precyzyjnie śledzić i analizować wyniki poszczególnych osób i grup. Na podstawie zgromadzonych w systemie danych tworzone są szczegółowe raporty i zestawienia dostarczające niezbędnych informacji dotyczących przebiegu i efektów szkolenia.

Niezbędne zaplecze

— Należy pamiętać, że model e-learnigowy jest systemem multimedialnym, bardzo nowoczesnym i dlatego dosyć wymagającym sprzętowo. Wszystkie pliki są duże, zawierają sporo grafiki i dlatego ich transfer wymaga dobrej infrastruktury sieciowej — uczula Tomasz Skwarek.

— Dedykowany serwer do zarządzania treściami szkoleniowymi to rozbudowane oprogramowanie odpowiedzialne za przechowywanie i udostępnianie treści szkoleniowych. Ponadto wraz z systemem dostarczany jest specjalny edytor umożliwiający łatwe zarzadzanie i modyfikowanie interaktywnych i multimedialnych kursów, prezentujących różnorodne treści edukacyjne, oraz tworzenie testów sprawdzajacych — kontynuuje Tomasz Skwarek.

Systemy bazujące na rozwiązaniach technologicznych mają to do siebie, że szybko się starzeją. Dlatego też większość firm e-learningowych wprowadza, co kilka miesięcy, zaktualizowaną wersję oprogramowania. Za użytkowanie systemu użytkownik co roku wnosi opłatę, która przeznaczana jest na prace badawczo-rozwojowe nad nowszą wersją platformy.

Jest wybór

W Polsce oferowane są wszystkie liczące się platformy nauczania na odległość, np. Learning Space IBM, TopClass WBT Systems czy Docent firmy Docent Enterprise. Powstało także kilka rodzimych.

— Przedsiębiorstwo decydujące się na wdrożenie nauczania za pośrednictwem sieci zwykle wykorzystuje treści dydaktyczne pochodzące od różnych dostawców, oparte na różnych technologiach i różnych narzędziach. W celu umożliwienia współpracy rozwiązań funkcjonujących na różnych platformach, wiele organizacji, jak np. IMS, AICC, SCORM, wprowadza standardy nauczania przez sieć — mówi Tomasz Skwarek.