Można uniknąć przykrych niespodzianek

opublikowano: 26-03-2017, 22:00

W umowach kredytowych warto zwracać uwagę nie tylko na aspekty finansowe. Pułapki spotyka się w wielu innych zapisach

Wysokość marży banku i oprocentowanie — na tym skupiają się przedsiębiorcy podczas wyboru kredytodawcy, a potem podczas negocjacji warunków umowy kredytowej. To zgubne podejście! — ostrzegają prawnicy. W umowie zapisanych jest zwykle wiele innych warunków, niekoniecznie związanych z finansami (choć często mających finansowe następstwa), które mogą okazać się dla przedsiębiorcy pułapką.

NIE TYLKO FINANSE SIĘ LICZĄ:— Umowa kredytowa ma ok. 100 
stron, z czego kwestii finansowych dotyczą 2-3 strony. Pozostałe 
postanowienia też są istotne! Akceptacja umowy bez namysłu nad 
szczegółowymi zapisami może mieć opłakane skutki dla przedsiębiorcy — 
przestrzega Katarzyna Domańska-Mołdawa, adwokat w kancelarii BSJP 
Brockhuis Jurczak Prusak.
Zobacz więcej

NIE TYLKO FINANSE SIĘ LICZĄ:— Umowa kredytowa ma ok. 100 stron, z czego kwestii finansowych dotyczą 2-3 strony. Pozostałe postanowienia też są istotne! Akceptacja umowy bez namysłu nad szczegółowymi zapisami może mieć opłakane skutki dla przedsiębiorcy — przestrzega Katarzyna Domańska-Mołdawa, adwokat w kancelarii BSJP Brockhuis Jurczak Prusak.

Za ciasny gorset

— Umowa kredytowa ma ok. 100 stron, z czego kwestii finansowych dotyczą 2-3 strony. Pozostałe postanowienia też są istotne! — przestrzega Katarzyna Domańska-Mołdawa, adwokat w kancelarii BSJP Brockhuis Jurczak Prusak, która od 15 lat pomaga przedsiębiorcom negocjować umowy kredytowe. Jej zdaniem, podejście firm zakładające brak negocjacji wynika również z przekonania, że wszystkie umowy kredytowe mają standardowy charakter i niewiele można z tym zrobić.

— Banki również są przekonane, że wzory umów, które przekazują klientom, są dobre, i dziwią się, kiedy klienci chcą cokolwiek zmieniać. Jednak umowy kredytowe można, a nawet trzeba negocjować — przekonuje Katarzyna Domańska- -Mołdawa. Bank ze swojej strony zawsze stara się dopasować warunki brzegowe umowy do sytuacji kredytobiorcy, ale patrzy na jego biznes ze swojego punktu widzenia.

Bank ze swojej strony zawsze stara się dopasować warunki brzegowe umowy do sytuacji kredytobiorcy, ale patrzy na jego biznes ze swojego punktu widzenia.

Ważne jednak, żeby to przedsiębiorca, który zna swój biznes najlepiej, mógł mieć wpływ na dopasowanie zapisów umowy do własnej sytuacji.

— Efektem podpisania standardowej umowy bez dostosowania niektórych zapisów do codziennej działalności danego kredytobiorcy może być potem potrzeba aneksowania umowy. A to w praktyce często oznacza ponowne negocjowanie warunków — mówi Tomasz Zwoliński, radca prawny z zespołu bankowości i finansów międzynarodowych kancelarii CMS. Akceptacja umowy bez namysłu nad szczegółowymi zapisami może mieć opłakane skutki dla przedsiębiorcy.

— Generalnie chodzi o to, żeby taka umowa nie stała się za ciasnym gorsetem. Bankowi zawsze zależy na tym, żeby kontrolować przedsiębiorcę w jak największym stopniu, ale firma musi mieć także swobodę działania. Cały sęk w tym, żeby wypracować kompromis, który pozwoli bankowi być spokojnym, że odzyska swoje pieniądze, a firmie rozwijać się bez przeszkód — mówi Katarzyna Domańska-Mołdawa. Niezbędna jest przy tym wiedza, co można negocjować.

— Niektóre zapisy umów kredytowych nie mogą podlegać negocjacjom ze względu na obowiązki regulacyjne instytucji finansowych, praktykę działania rynku międzybankowego albo standardy wypracowane na rynku kredytowym na przestrzeni wielu lat, do których banki dostosowały swoje wewnętrzne procedury. Dlatego warto zatrudnić doradcę, który będzie wiedział, które elementy mogą podlegać negocjacjom, a które nie. Pozwala to zaoszczędzić czas i argumenty, które potrzebne będą do negocjowania kluczowych zapisów dla spółki — mówi Tomasz Zwoliński.

Negocjacje już na wstępie

Negocjacje warto zacząć już na początkowym etapie kontaktu z bankiem.

— Firmy często popełniają błąd, rozpoczynając rozmowy już po podpisaniu tzw. term sheetu, który jest przyrzeczeniem finansowania. Tymczasem nie dość, że bank po jego podpisaniu jest już mniej skłonny do negocjacji, ponieważ zyskał pewność, że ma klienta w garści, to jeszcze wbrew powszechnej opinii taki dokument często zawiera już istotne warunki, które potem na etapie negocjacji umowy kredytowejbardzo trudno jest zmienić — mówi Katarzyna Domańska-Mołdawa.

Warunki te najczęściej ujęte są zdawkowo, a dopiero rozwinięte w umowie kredytowej w dłuższe postanowienia pokazują, jaki mają wpływ na całość. Przykładem może być zapis, że wszelkie koszty związane z udzieleniem i funkcjonowaniem kredytu pokrywa kredytobiorca. W praktyce może to oznaczać, że koszty wszelkiego typu podmiotów czy doradców zatrudnianych przez bank na konkretne potrzeby związane z daną umową rozrosną się do dużych rozmiarów. Wystarczy zaznaczyć w term sheet, że takie koszty pokryje kredytobiorca, ale dopiero po ich akceptacji. Inny przykład to choćby wymaganie przez bank zgody na różne drobne rzeczy.

W efekcie na przykład spółka deweloperska, która budując jakikolwiek obiekt, standardowo ustanawia na rzecz gestorów mediów służebności na danym gruncie, jeżeli nie zadba o odpowiedni zapis w term sheet, w każdym przypadku takiego ustanowienia będzie potrzebować zgody banku, ponieważ służebność naruszy zakaz obciążania przedmiotu zabezpieczenia kredytu. Oznacza to dla niej dodatkowe koszty i czas.

— Często w term sheetach pojawia się także informacja o możliwości sprzedaży części wierzytelności banku na rzecz innego podmiotu. Dla niektórych kredytobiorców to nie będzie problem, ale wielu jest też takich, którym nie jest obojętne, kto będzie właścicielem wierzytelności, bo na przykład obawiają się, że w efekcie będzie ich finansował bank konkurencji. W takim przypadku przy zdawkowo ujętej klauzuli syndykacji warto zaznaczyć, że odbędzie się ona za zgodą kredytobiorcy albo tylko na rzecz niektórych podmiotów — radzi Katarzyna Domańska-Mołdawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu