Można więcej, ale nie wszystko

Wojciech Kmita
opublikowano: 2004-06-09 00:00

Nie 100, lecz 80 proc. minimalnego wynagrodzenia netto musi zostać pracownikowi po potrąceniu z pensji dobrowolnych należności.

Obowiązująca od 1 czerwca ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy zmieniła art. 91 kodeksu pracy regulujący kwestię potrącania z wynagrodzenia pracownika (za jego pisemną zgodą) tzw. należności dobrowolnych. Przy zobowiązaniach na rzecz pracodawcy nadal wolna od potrąceń pozostaje kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę (od 1 stycznia wynosi ona 824 zł) po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na PIT, natomiast przy należnościach wobec innych podmiotów obniżono próg do 80 proc. tej kwoty.

Bez zgody i za zgodą

Kodeks pracy (art. 87 § 1) wymienia kilka kategorii należności podlegających w granicach określonych jego przepisami potrąceniu z wynagrodzenia za pracę niezależnie od zgody pracownika. Są to:

- sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych;

- sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne;

- zaliczki pieniężne udzielone pracownikowi;

- kary pieniężne.

Bez zgody pracownika z jego wynagrodzenia odlicza się także kwoty wypłacone w poprzednim terminie płatności za okres nieobecności w pracy, za który pracownik nie zachowuje prawa do wynagrodzenia (art. 87 § 7 k.p.).

Pracodawca może jednak również dokonywać potrąceń dobrowolnych z pensji pracownika, zgodnie z jego (obowiązkowo pisemną) dyspozycją. Chodzi o należności zarówno wobec pracodawcy (np. wypłacona przez pomyłkę premia), jak i innych podmiotów (m.in. spłata pożyczki z kasy zapomogowo-pożyczkowej, składki związkowe, na ubezpieczenia dobrowolne).

Poprawianie przepisów

Jeszcze do końca 2003 r. w odniesieniu do należności dobrowolnych nie funkcjonowała żadna granica potrąceń z pensji, w wyniku czego zdarzało się, że pracownikom pozostawały kwoty niewystarczające na zaspokojenie potrzeb życiowych. Dlatego od 1 stycznia 2004 r. wprowadzono próg wysokości minimalnego wynagrodzenia.

Szybko jednak okazało się, że i to rozwiązanie jest niekorzystne dla najmniej zarabiających pracowników, utrudniało bowiem m.in. spłatę pożyczek z pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych. Wątpliwości, czy mogą odprowadzać składki związkowe, mieli także pracodawcy. Obowiązek ich potrącania i przekazywania na rachunek bankowy wskazany przez organizację związkową wynika bowiem z ustawy o związkach zawodowych. Jeśli tego nie robili — łamali przepisy związkowe, jeśli potrącali — naruszali regulacje kodeksu pracy.

Ostatecznie, po uzgodnieniach z Komisją Trójstronną, w drodze autopoprawki do ustawy o promocji zatrudnienia zmieniono art. 91 kodeksu, dopuszczając od 1 czerwca potrącanie za zgodą pracownika z jego wynagrodzeń należności dobrowolnych wobec osób trzecich przy zachowaniu kwoty wolnej wysokości 80 proc. pensji minimalnej (przy należnościach na rzecz pracodawcy pozostawiono próg 100 proc.).