Niewykluczone, że rybacy otrzymają rekompensatę za przerwę w połowach wynikającą z wydłużonego okresu ochronnego na połów dorsza. Resort pracuje obecnie nad przepisami w tej sprawie - poinformował w środę PAP wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk.
Pilarczyk przypomniał, że Unia Europejska w grudniu 2004 roku podzieliła zasoby dorsza w Bałtyku na dwa stada: zachodnie i wschodnie. W stadzie zachodnim obowiązuje 2-miesięczny okres ochronny, we wschodnim - 4,5-miesięczny.
Jak wyjaśnił, polscy rybacy łowią ryby pochodzące ze stada wschodniego i to właśnie ich dotyka 4,5-miesięczny zakaz połowów.
W opinii rybaków, tak długi okres zakazu połowów dorsza pogorszy ich sytuację ekonomiczną, tym bardziej że Polska otrzymała limit połowów 13,2 tys. ton dorsza, podczas gdy w 2004 r. rybacy mogli wyłowić 15,8 tys. ton. Zakaz połowów obowiązuje od 1 maja. Rybacy grożą złamaniem zakazu.
Resort rolnictwa chcąc złagodzić skutki przerwy w połowach opracowuje obecnie przepisy, które umożliwiłyby wypłatę rekompensaty dla rybaków za okres 2,5 miesięcy. Według ministerstwa, 2-miesięczny okres ochronny dla dorsza należy uznać za normalny - poinformował Pilarczyk.
"Środki te pochodziłyby z Sektorowego Programu Operacyjnego dla rybołówstwa. Jednak trudno w tej chwili określić, nawet w przybliżeniu, jak duże mogą to być rekompensaty" - powiedział wiceminister.
Jego zdaniem, podstawową sprawą jest ustalenie, co będzie rekompensowane - czy mają to być np. koszty stałe funkcjonowania tego armatora, jak koszty związane z zatrudnieniem załogi, czy też inne.