Polski rynek walutowy nadal musi się liczyć z wypowiedziami polityków i ekonomistów, zmierzających do osłabienia złotego – uważają analitycy banku Morgan Stanley. W codziennym raporcie radzą więc oni wstrzymać się z powiększaniem pozycji w polskiej walucie.
- Możliwy jest atak na Artykuł 24 Ustawy o NBP, który określa, że rząd ustala politykę kursową w porozumieniu z bankiem centralnym. Prawdopodobne są także groźby powiększenia liczebności RPP – ostrzega Steve Gilmore z MS.
Analityk uznał za interesujący najnowszy pomysł NBP, który proponuje, by rząd kupował waluty do obsługi zadłużenia zagranicznego na rynku, a nie w banku centralnym. Rząd jest w ciężkiej sytuacji, bowiem zmniejszyłby w ten sposób zysk NBP, z którego czerpie dywidendę. Po drugie, rząd musi mieć odpowiednie środki na zakup walut. Musi więc albo zacieśnić politykę fiskalną, albo zwiększyć zadłużenie.
- Być może NBP zdecydował, że warto dopuścić rząd bezpośrednio do rynku walutowego w zamian za bardziej restrykcyjną politykę budżetową – ocenia Steve Gilmore.
MS nie liczy także na porozumienie między ministrem Markiem Belką i Leszkiem Balcerowiczem, którzy dzisiaj omówią sposoby na osłabienie złotego.
- Marek Belka zaznaczył, że zmiany w politycy kursowej muszą być zaakceptowane przez NBP, a to na razie nie jest prawdopodobne – uważa Oliver Weeks z MS.
ONO