Resort skarbu będzie nadal dążył do zachowania kontroli nad PZU. Pomoże mu w tym Ministerstwo Finansów, które nie widzi podstaw do udzielenia Eureko zgody na przekroczenie 50 proc. w akcjonariacie towarzystwa. Tymczasem w coraz większych kłopotach jest Zdzisław Montkiewicz, prezes PZU.
Coraz jaśniejsze staje się stanowisko rządu wobec PZU. Wczoraj Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) pierwszy raz oficjalnie odcięło się od działań prezesa Zdzisława Montkiewicza.
— Zarząd PZU stracił zaufanie większościowego akcjonariusza (czyli MSP — przyp red.). Prowadził działania niezgodne z intencjami resortu skarbu i ładem korporacyjnym — stwierdziła Barbara Misterska-Dragan, podsekretarz stanu w MSP, odpowiadając w Sejmie na pytanie Kazimierza Marcinkiewicza, posła PiS.
Chodzi o umowę z bankiem HSBC, która przewidywała doradztwo przy skupie akcji przez największego polskiego ubezpieczyciela od akcjonariuszy mniejszościowych i przy ofercie publicznej.
— W tym drugim przypadku zarząd wszedł w zakres kompetencji ministra skarbu — zastrzegła Barbara Misterska-Dragan.
Według mediów skup akcji miał dotyczyć papierów należących do pracowników i inwestorów strategicznych (Eureko i Millennium).
Po wczorajszym posiedzeniu rady nadzorczej PZU (w czasie którego przyjęto raporty finansowe za 2002 r.) przewodniczący Jerzy Sablik poinformował, że PZU już wypowiedziało umowę z HSBC.
— W ubiegłym tygodniu zarząd wypowiedział umowę z HSBC, już podczas poprzedniego posiedzenia rady nadzorczej przyjęliśmy uchwałę mówiącą, że z ekonomicznego punktu widzenia umowa nie była korzystna. Zarząd poinformował nas, że do tej pory nie było reakcji z HSBC — dodał przewodniczący rady nadzorczej PZU.
Minister Misterska-Dragan zapewniała wczoraj, że obecnie nie są prowadzone działania zmierzające do zmiany właścicielskiej PZU.
— Minister skarbu z pełnym przekonaniem realizuje zalecenia uchwały Rady Ministrów z 2 kwietnia 2002 r., która mówi o potrzebie zachowania kontroli państwa nad PZU — mówiła w Sejmie.
Przypomniała o deklaracji Piotra Czyżewskiego, nowego szefa resortu skarbu, dotyczącej planów upublicznienia spółki na przełomie 2004 i 2005 r.
Umowa z kwietnia 2001 r. przewiduje jednak, że w momencie oferty publicznej Eureko, posiadacz wraz z Bankiem Millennium ponad 30 proc. akcji PZU, uzyska prawo objęcia kontrolnego pakietu akcji spółki. Umowa stałaby się bezprzedmiotowa, gdyby inwestor nie uzyskał zgody resortu finansów. Wniosek w sprawie takiej zgody ministerstwo rozpatruje.
— Mamy problemy ze znalezieniem podstaw do pozytywnej odpowiedzi na tę aplikację. Z tych informacji, które przedstawiło Eureko, wynika, że nie ma ono wolnych środków, by zrealizować transakcję. Bezpośredni właściciel ma stanowczo za mało płynnych środków do prawidłowego funkcjonowania — uważa Andrzej Sopoćko, wiceminister finansów.
Eureko domaga się jak najszybszego upublicznienia PZU i udostępnienia mu akcji towarzystwa. Wniosło w tej sprawie pozew do trybunału arbitrażowego w Sztokholmie. Pierwsze posiedzenie trybunału odbędzie się 8 maja.


