MSP: czas rozliczyć zobowiązania

Agnieszka Berger
01-04-2005, 00:00

1,1 mld zł kary musiałby zapłacić Elektrim, gdyby spóźnił się z inwestycją Pątnów II. MSP uważa, że tak się stało, ale chce rozmawiać.

Wtorkowy pozew Elektrimu o uznanie nieważności umowy prywatyzacyjnej Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK), skierowany przeciwko skarbowi państwa do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej zaskoczył wszystkich. Wprawdzie nie od dziś wiadomo, że rozmowy między Elektrimem, inwestorem strategicznym w PAK, a Ministerstwem Skarbu Państwa (MSP), największym akcjonariuszem elektrowni, w sprawie finansowania inwestycji Pątnów II idą jak po grudzie, jednak kontynuowanie negocjacji wydawało się jedyną szansą na wyjście z pata. Dlatego na 18 kwietnia zarząd PAK zwołał kolejne walne, licząc, że tym razem dojdzie do przyjęcia uchwał umożliwiających spółce zaciągnięcie kredytu na kontynuowanie zawieszonej inwestycji. Dlaczego Elektrim, nie czekając na decyzje walnego, zdecydował się na otwartą wojnę z MSP? Spółka twierdzi, że w obronie własnej.

Co z tym terminem

Ostra wymiana ciosów zaczęła się wcześniej. Elżbieta Niebisz, dyrektor Departamentu Nadzoru Właścicielskiego w MSP, nadzorująca sprawę PAK, przyznaje, że przed miesiącem resort skierował do Elektrimu pismo, w którym poinformował, iż z końcem marca mija termin zakończenia budowy Pątnowa II, a po jego upływie mogą wystąpić roszczenia skarbu państwa wobec Elektrimu. Chodzi o kary przewidziane w umowie prywatyzacyjnej PAK za niezrealizowanie programu inwestycji gwarantowanych, czyli budowy Pątnowa II. Za każdy megawat nie wybudowanej, a zaplanowanej mocy inwestor musiałby zapłacić 2,45 mln zł kary. To oznacza, że niezbudowanie na czas 460-megawatowego bloku Pątnów II mogłoby kosztować Elektrim aż 1,127 mld zł.

Wprawdzie, zgodnie z porozumieniem zawartym jesienią 2003 r. między Elektrimem a MSP, termin rozliczenia inwestycji został odroczony o 15 miesięcy, do 1 lipca 2006 r., jednak resort skarbu uznał, że przesunięcie tej daty nie było skuteczne, bo nie doszło do podpisania przewidzianego w porozumieniu aneksu do umowy prywatyzacyjnej.

To ich wina

Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu i główny akcjonariusz Elektrimu, który zadeklarował, że na dokończenie Pątnowa II pożyczy PAK 100 mln EUR, jest zbulwersowany postawą skarbu państwa. Uważa, że ministerstwo ponosi odpowiedzialność za przedłużający się przestój budowy. Po pierwsze — dlatego, że nie skłoniło Polskich Sieci Elektroenergetycznych do podpisania komercyjnego kontraktu na odbiór energii z PAK, który negocjowano kilka miesięcy. Po drugie — dlatego, że choć już w styczniu banki zgodziły się kredytować Pątnów II, wciąż nie zapadły uchwały umożliwiające uruchomienie pożyczek.

— Uważam, że jakiekolwiek roszczenia wobec Elektrimu byłyby bezpodstawne, bo porozumienie z 2003 r. wiąże strony, a do podpisania aneksu nie doszło wyłącznie z winy MSP. My dostarczyliśmy projekt do ministerstwa zaraz po podpisaniu porozumienia — mówi Zygmunt Solorz.

Bez pośpiechu

Elżbieta Niebisz przyznaje, że resort otrzymał projekt, ale Elektrim został poproszony o jego poprawienie i sprawa ucichła.

— Wersję poprawioną dostaliśmy dopiero w ostatni wtorek. Jak się okazuje, tego samego dnia Elektrim pozwał nas do arbitrażu. Nie rozumiem jego postępowania. Jak możemy podpisać aneks do umowy, którą Elektrim uważa w całości za nieważną — pyta dyrektor.

Jej zdaniem, te wątpliwości wymagają pilnego wyjaśnienia z Elektrimem. Resort skarbu na razie zamierza kontynuować rozmowy ze spółką, a nie wyciągać rękę po kary. Na przygotowanie sprawozdania z realizacji inwestycji Elektrim ma 120 dni. Dopiero po formalnym stwierdzeniu, że zobowiązania nie zostały zrealizowane, MSP mogłoby naliczać kary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSP: czas rozliczyć zobowiązania