Według wiceministra, ostateczny kształt grupy i harmonogram jej prywatyzacji będzie gotowy w terminie nie dłuższym niż 2-3 tygodnie.
"Wtedy, po analizie potrzeb spółki zdecydujemy, ile akcji w ofercie publicznej będzie sprzedawał Skarb Państwa, a ile będzie pochodzić z podwyższenia kapitału" - powiedział Krupiński.
Planuje się, że po ofercie i udostępnieniu akcji pracowniczych pod kontrolą państwa ma pozostać 51% kapitału holdingu.
Ostatnio pracownicy Bogdanki sprzeciwili się pomysłowi resortu, aby włączyć do większej grupy kopalnię, zaopatrującą w paliwo m.in. Elektrownię Kozienice. Domagają się indywidualnej prywatyzacji giełdowej.
"Uważamy, że z Bogdanką grupa byłaby silniejsza i mogłaby w przyszłości być może zbudować nowe źródło produkujące energię na wschodzie Polski o przewidywanym koszcie do 2 mld euro" - podkreślił Krupiński.
Poinformował, że jeśli Bogdanka nie będzie jednak włączona do grupy Centrum, może być indywidualnie sprywatyzowana na giełdzie. "To jedna z alternatyw" - powiedział.
Krupiński powiedział też ISB, że obecne plany resortu przewidują, iż w latach 2008-2009 na giełdę trafią dwie kolejne grupy energetyczne, ale jeszcze nie wiadomo które.
Z wcześniejszych informacji wynika, że pierwszą z nich może być Grupa Energetyczna Północ, powstała na bazie Zespołu Elektrowni Ostrołęka i dystrybutora energii Energa (dawne G8).
MSP ma jeszcze do dyspozycji dwa największe podmioty, które powstaną po konsolidacji mniejszych firm - Grupę Energetyczną Południe i Polską Grupę Energetyczną (PGE).
W skład pierwszej ma wejść Południowy Koncern Energetyczny (PKE), dystrybutorzy energii EnergiaPro i Enion oraz Elektrownia Stalowa Wola. PGE ma natomiast powstać z Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) po wyłączeniu z nich operatora systemu przesyłu energii, BOT Górnictwo i Energetyka, Zespołu Elektrowni Dolna Odra (ZEDO) i ośmiu zakładów energetycznych. (ISB)
Marcin Zaremba
maza/tom


