MŚP idą po kredyty

opublikowano: 27-01-2019, 22:00

Wciąż najpopularniejszą formą finansowania zewnętrznego dla małych firm jest pożyczka z banku. Najlepiej na dwa lata za maksymalnie 5 proc.

Keralla Research na zlecenie spółki faktoringowej Narodowy Fundusz Gwarancyjny (NFG) zbadała preferencje małych i średnich przedsiębiorców odnośnie finansowania. Z badania wynika, że takie osoby najchętniej korzystają z kredytów, które spłacają w ciągu 24 miesięcy. Miesięczne oprocentowanie tych produktów wynosi zwykle od 2 do 5 proc. To przedział cenowy najbardziej akceptowany przez segment MŚP.

Z badania wynika również, że na finansowanie zewnętrzne decyduje się zaledwie 30 proc. przedsiębiorców. Pozostali wolą wykorzystywać własny kapitał. Jednocześnie jednym z najczęstszych powodów wspomagania się zewnętrznym finansowaniem są zatory płatnicze.

Keralla Reseach zapytała firmy, z jakiego rodzaju finansowania zewnętrznego zamierzają skorzystać w przyszłości. Okazuje się, że ponad 57 proc. przedsiębiorców, którzy dotychczas nie pożyczali pieniędzy na działalność, deklaruje, że w razie potrzeby zwróci się o pomoc do banku. Przy czym 42,1 proc. badanych byłoby zainteresowanych kredytem, a 15 proc. limitem w koncie. Ponad 6 proc. firm rozważa pożyczkę od znajomych lub rodziny.

Przy tym przy wyborze finansowania dla przedsiębiorców największe znaczenie ma krótki czas oczekiwania na decyzję (21,9 proc. wskazań), niski koszt (17,4 proc.) oraz minimum formalności (15,1 proc.). Dalej przedsiębiorcy wymieniali dostępność przez internet, bezpieczeństwo i elastyczne formy spłaty. Natomiast główną zaletą najczęściej wybieranej formy finansowania zewnętrznego, czyli kredytu bankowego, jest — zdaniem respondentów — krótki czas oczekiwania na decyzję (22,4 proc.), a limitu w koncie — minimum formalności (24,5 proc.). Co ciekawe, aż 19,4 proc. firm nie potrafi wskazać żadnej przewagi kredytu nad innymi formami finansowania.

— Jest on więc lubiany za to, że jest znany. Jednak popularność produktów bankowych wśród przedsiębiorstw nie powinna dziwić. Banki przez lata wypracowały sobie reputację silnych i stabilnych instytucji, które oferują bezpieczne rozwiązania finansowe. „Masz to jak w banku” to maksyma, która wciąż jest kwintesencją rzetelnego i uczciwego prowadzenia interesów — mówi Mirosław Sędłak, zarządzający programem Rzetelna Firma w Kaczmarski Group.

Dodaje, że przez wiele lat banki nie miały żadnej konkurencji, ale czasy się zmieniają i obok nich wyrasta obecnie coraz więcej nowoczesnych fintechów. Niełatwo jednak przebić się takim firmom ze swoimi usługami.

— Aby mogły one przekonać do siebie rzesze potencjalnych klientów, muszą zdobyć ich zaufanie, a więc stworzyć w ciągu roku czy dwóch to, co tradycyjna bankowość budowała przez sto lat — zwraca uwagę Mirosław Sędłak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu