MSP liczy na licytację

Anna Bytniewska
opublikowano: 2004-09-15 00:00

Batalia o to, komu dostaną się najlepsze kąski sektora chemicznego, nabiera barw. Faworytami byli Orlen i Ciech. Byli...

W Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) trwa dyskusja nad programem dla sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh). Gra idzie o to, komu dostaną się najbardziej atrakcyjne segmenty branży. Zabiegają o nie PKN Orlen i Ciech. Wstępne ustalenia z obiema spółkami w tej sprawie poczyniła już Nafta Polska (NP), odpowiedzialna za restrukturyzację chemii.

Apetyt rośnie

Szkopuł w tym, że resort skarbu w obliczu nagłego zainteresowanie polskimi firmami chemicznymi zagranicznych koncernów, m.in. norweskiej Yary czy austriackiego Agrolinzu woli nie zapisywać w strategii dla branży nazw dotychczasowych faworytów, czyli Orlenu i Ciechu.

— Zamierzamy wysłać Puławy i Police na giełdę. W grę wchodzi raczej przyszły rok. Pozostałe cztery spółki, czyli Tarnów, Kędzierzyn, Organika Sarzyna oraz Zachem, zostałyby sprzedane w drodze zaproszenia do rokowań. Na razie harmonogramu prywatyzacji jeszcze nie ma. Podkreślam jednak, że rozmów na temat prywatyzacji tych spółek jeszcze nie zakończyliśmy. Nikt nie może być pewny wygranej — mówi Dariusz Marzec, wiceminister skarbu.

Preferencji nie ma

Prywatyzacja sektora poprzez Orlen i Ciech miała doprowadzić do przynajmniej częściowej konsolidacji branży i stworzenia struktur, mogących konkurować z zachodnimi rywalami.

— Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby te firmy złożyły oferty, które umożliwią im zwycięstwo w przetargu — podkreśla Dariusz Marzec.

Orlen nie powinien mieć finansowych problemów — tym bardziej że znalazł sobie partnera w postaci norweskiej Yary dla inwestycji w segment nawozowy. Ale czy nie znajdzie się jeszcze ktoś, kto da więcej? Przedstawiciele NP na razie ostrożnie komentują tę sprawę.

— O zamiarach współpracy Orlenu i Yary dowiedzieliśmy się niedawno. Nie znam jeszcze jej szczegółów, więc powstrzymam się od komentarza. Priorytetem dla nas jest jednak przede wszystkim rozwiązanie problemu zadłużenia Tarnowa i Kędzierzyna — mówi Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej.

Czy z kolei Ciech da radę zorganizować sobie odpowiednie finansowanie? Spółka wybiera się na giełdę, by zdobyć część kapitału na realizację wartego 340 mln zł pięcioletniego programu inwestycyjnego. Jego głównym punktem jest zakup Polic.

— Jeśli ubiegną nas w tych staraniach zachodnie koncerny, to nie będziemy w stanie z nimi konkurować — alarmuje Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface