Już niedługo będzie wiadomo, czy konsocjum Rotch Energy i Łukoil kupi Rafinerię Gdańską. Gdyby jednak i z tej transakcji wyszły nici, to MSP jest gotowe uczynić z rafinerii drugi ośrodek konsolidacji sektora. Pod jej skrzydłami znalazłyby się m.in. rafinerie południowe.
Tylko do jutra Nafta Polska czeka na ofertę konsorcjum Rotch Energy-Łukoil w sprawie zakupu 75 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej (RG).
— Mamy nadzieję, że oferta spełni nasze oczekiwania — mówi Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej.
Nic nie jest jednak przesądzone, dlatego Ministerstwo Skarbu Państwa ma w zanadrzu kilka innych scenariuszy. Jeden z nich może usatysfakcjonować zarówno konsorcjum Rotch-Łukoil, jak i PKN Orlen.
Resort dopuszcza m. in. możliwość budowy wokół Rafinerii Gdańskiej ogólnopolskiego koncernu paliwowego. Resort skarbu i Nafta Polska nie chcą podać szczegółów tej koncepcji. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o różnego rodzaju powiązania kapitałowe RG z kilkoma spółkami paliwowymi. W grę wchodzą trzy rafinerie południowe, znajdujące się pod kontrolą Nafty Polskiej: Jasło, Glimar z Gorlic oraz Czechowice. Do tego grona mógłby dołączyć Petrobaltic, firma zajmująca się poszukiwaniami i wydobyciem ropy naftowej oraz gazu ziemnego z dna Morza Bałtyckiego. Możliwości tego typu powiązań nie wyklucza zresztą Paweł Olechnowicz, prezes Rafinerii Gdańskiej.
Konieczność podniesienia wartości Rafinerii Gdańskiej dostrzega również szef Nafty Polskiej.
— Orlen w procesie restrukturyzacji polskiego sektora naftowego dostał w zasadzie cały rynek, uzyskując dostęp do całej sieci byłego CPN. Tymczasem Rafineria Gdańska na razie pozostała z pustymi rękoma — mówi Maciej Gierej.
Zgodnie z koncepcją resortu skarbu, taka konsolidacja miałaby się rozpocząć w drugiej połowie 2002 r. , o ile oczywiście Rotch i Łukoil nie kupią gdańskiej spółki. Następnym krokiem byłoby wejście inwestora strategicznego, a później dalsza prywatyzacja poprzez giełdę w 2003-04 r.
— Wariant ten nie wyklucza wejścia do RG konsorcjum Rotch Łukoil. Jednocześnie nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że po upublicznieniu spółki duże pakiety akcji zakupi PKN Orlen — twierdzi jeden z analityków rynku paliwowego.
Na ministerialnych biurkach wciąż leży wariant ewentualnej fuzji PKN Orlen z RG. Zdaniem szefa Nafty Polskiej, scenariusz ten nastręcza jednak wiele problemów.
— Zdefiniowanie warunków takiej operacji jest niezwykle skomplikowaną sprawą. Mogłaby ona zostać przeprowadzona wyłącznie na bazie wskaźników czysto biznesowe. W grę nie może natomiast wchodzić wariant nakazowo-rozdzielczy. W przypadku PKN mamy przecież dwóch poważnych właścicieli: państwo i inwestorów prywatnych. Na ostatnim WZA widać było rosnącą siłę funduszy emerytalnych, które w przyszłości mogą powiedzieć „nie” fuzji, argumentując, że koszty tej operacji mogą wpłynąć na obniżenie wartości spółki i że stracą na tym beneficjenci funduszy — przekonuje Maciej Gierej.
Zdaniem części analityków, na niekorzyść tego wariantu przemawia przykład nie dokończonego do tej pory procesu ujednolicania struktur Petrochemii Płock i CPN w ramach PKN Orlen.
Z drugiej strony, przedstawiciele Płocka przekonują, że tylko połączone firmy mogą przetrwać w warunkach rosnącej konkurencji, a ich rywalizacja doprowadzi jedynie do wyniszczającej wojny na rynku.


