MSP może dostać za PZU od 2,2 mld zł do 3,6 mld zł
Sprzedaż konsorcjum Eureko/BIG BG pakietu 21 proc. akcji PZU wydaje się jedynym sposobem na uzyskanie dla budżetu jeszcze w tym roku wpływów z prywatyzacji największego polskiego ubezpieczyciela. Skarb Państwa może uzyskać za walory PZU od 2,2 mld zł do 3,6 mld zł.
Już w tym tygodniu powinny być znane pierwsze rezultaty trwających od miesiąca i owianych tajemnicą rozmów MSP z mniejszościowymi akcjonariuszami PZU, czyli konsorcjum Eureko/BIG BG. Ważnym sygnałem będą rozstrzygnięcia, które zapadną na jutrzejszym NWZA spółki. Konsorcjum i MSP muszą podjąć w końcu decyzję w sprawie zmian we władzach PZU, gdyż zgodnie z kodeksem spółek handlowych, przerwy w zgromadzeniu spółki nie mogą trwać dłużej niż miesiąc. Tymczasem NWZA PZU trwa od 9 marca, a urzędujący zarząd Roberta Muraszki, według sądu rejestrowego, wybrany został z naruszeniem prawa.
Akcje dla konsorcjum
Zgodnie z opinią Grzegorza Wieczerzaka, prezesa PZU Życie, i nieoficjalnymi informacjami, porozumienie MSP z konsorcjum ma się opierać na poszanowaniu umowy prywatyzacyjnej. Zgodnie z tym na najbliższym NWZA strony podzielą się równo głosami w RN spółki i ustalą skład zarządu. Konsekwencją rozmów może być również decyzja o sprzedaży konsorcjum 21 proc. akcji PZU.
Takie rozwiązanie byłoby zgodne z postulatem Eureko/BIG BG o gotowości zwiększenia zaangażowania w PZU. Do tej koncepcji udało się inwestorom przekonać w maju 2000 r. Emila Wąsacza, ministra skarbu. Przedstawił on rządowi projekt sprzedaży konsorcjum 25 proc. akcji PZU. Plan ten został jednak odrzucony. Podobne propozycje ponawiał w wywiadzie dla „PB” Ernst Jansen, dyrektor zarządzający Eureko, tuż przed rozpoczęciem rozmów z obecną minister skarbu.
Zadecydują politycy
Sprzedaż 21 proc. akcji PZU jest również atrakcyjnym rozwiązaniem dla resortu skarbu. To jedyny sposób uzyskania jeszcze w tym roku wpływów do budżetu z prywatyzacji PZU. Po półrocznej batalii Andrzeja Chronowskiego, byłego ministra skarbu, przeciwko inwestorom, akceptacja porozumienia z konsorcjum jest dla Aldony Kameli-Sowińskiej, minister skarbu, bardzo kłopotliwa. Mimo deklaracji, złożonych zaraz po otrzymaniu nominacji, o gotowości szybkiego rozwiązania sporu rozmowy przeciągają się i trwają już ponad miesiąc.
Pani minister musi się liczyć z naciskami polityków, a w sprawę zaangażowane są już: sądy, prokuratura, Urząd Ochrony Państwa i niebawem sejmowa komisja śledcza. Wreszcie do sprzedaży konsorcjum dodatkowego pakietu akcji Aldona Kamela-Sowińska musiałaby przekonać Radę Ministrów.


