MSP i Nafta Polska rezygnują z konsolidacji produkcji kaprolaktamu, wytwarzanego przez zakłady azotowe w Puławach i Tarnowie. Wiadomo natomiast, że resort skarbu będzie chciał doprowadzić do integracji wytwórców nawozów i melaminy.
Dzisiaj odbyło się pierwsze spotkanie trójstronnego zespołu do spraw restrukturyzacji sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh). Wzięli w nim udział przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) i Nafty Polskiej (NP), odpowiedzialnej za restrukturyzację branży, oraz związkowcy.
Podczas obrad omówiono założenia nowej strategii dla chemii i stan prac nad nią. Nieoficjalnie wiadomo, że MSP i NP rezygnują z koncepcji konsolidacji produkcji kaprolaktamu, wytwarzanego w ZA Puławy i ZA Tarnów. To zmiana. Rok temu NP przedstawiła strategię przekształcenia branży. Zakładała ona wyodrębnienie z obu firm centrów wytwarzających ten wykorzystywany do produkcji włókien syntetycznych komponent i utworzenie spółki. Jesienią ubiegłego roku obie firmy podpisały nawet porozumienie w tej sprawie.
— Analiza możliwości wzajemnych powiązań w tym segmencie wykazała, że obie firmy mają odmienne wizje jego rozwoju. Trudno byłoby to pogodzić — twierdzi chcący zachować anonimowość informator z branży.
— Plany, dotyczące konsolidacji sektora chemicznego, są nadal aktualne. Obejmują one jednak wytwórców nawozów i melaminy — zapewnia Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu.
Od początku wiadomo było, że NP ciężko będzie skłonić spółki chemiczne do zwarcia szyków. Dlaczego? Jak zwykle poszło o pieniądze i władzę. Ta ze spółek, która stałaby się centrum nowego podmiotu, skorzystałaby na tym finansowo. Co ciekawe, połączeniu nie pomogło to, że obie firmy są współwłaścicielami licencji na produkcję cykloheksanonu, wykorzystywanego do produkcji kaprolaktamu.
Eksperci mają jednak nadzieję, że MSP nie zrezygnuje w połowie drogi także z połączenia producentów nawozów. Ale uprzedzają, że ten proces będzie jeszcze trudniejszy.



