Wiesław Kaczmarek, minister skarbu formalnie odstąpił od drugiego aneksu do umowy prywatyzacyjnej PZU, dającego Eureko możliwość kupna 21 proc. akcji towarzystwa w ofercie niepublicznej. Tydzień zajęło prawnikom resortu sprawdzenie, czy oficjalny krok był w ogóle konieczny.
Tydzień po uzyskaniu przez Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu, zgody na niezrealizowanie umowy sprzedaży paneuropejskiemu holdingowi Eureko 21 proc. akcji PZU w ofercie niepublicznej, resort skarbu zdecydował się na formalne odstąpienie od tego porozumienia.
— Wypowiedzenie umowy między MSP a konsorcjum z października 2001 roku jest zgodne ze stanowiskiem rządu z ubiegłego tygodnia, a spowodowane jest nieuzyskaniem przez konsorcjum wymaganych zezwoleń — podano w komunikacie Ministerstwa Skarbu Państwa.
Poinformowano o tym inwestora podczas wczorajszego roboczego spotkania, które nie przyniosło zmiany stanowiska stron w sprawie prywatyzacji. Już w chwili wyrażenia przez rząd zgody na odstąpienie od umowy Eureko nie okazywało zdziwienia taką decyzją, a Lorrie Morgan, rzecznik holdingu dodawała, że resort skarbu nie czynił przecież nic w celu realizacji porozumienia. Eureko oczekuje natomiast jak najszybszego upublicznienia towarzystwa.
Drugą umowę dodatkową (zwaną też drugim aneksem) do umowy prywatyzacyjnej podpisała Aldona Kamela-Sowińska, ostatnia minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka, 4 października 2001 roku tuż przed ustąpieniem ze stanowiska. Miała ona zabezpieczyć kupno akcji PZU przez Eureko nawet w sytuacji, gdyby nie doszło do upublicznienia towarzystwa. Inwestor miał już bowiem zagwarantowane w pierwszym aneksie do umowy prywatyzacyjnej z kwietnia 2001 r. prawo kupna 21 proc. akcji spółki w chwili oferty publicznej.
Warunkiem wejścia w życie drugiej umowy dodatkowej było nieupublicznianie spółki (lub nieprzeprowadzenie oferty publicznej) do końca 2001 r. oraz otrzymanie przez inwestora zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na pośrednie objecie przez zagraniczny podmiot kontroli nad nieruchomościami PZU. W razie nie spełnienia któregoś z tych punktów obie strony miały od początku 2002 r. swobodę odstąpienia od tej umowy.
Według informacji „PB” Wiesław Kaczmarek zwlekał tydzień z formalnym odstąpieniem od umowy, ponieważ wśród prawników resortu pojawiły się wątpliwości, czy taki krok jest w ogóle potrzebny. Część z nich twierdziła, że skoro nie zaszły warunki konieczne do wejścia w życie umowy można ją uznać za niebyłą. Dodatkowo Eureko nie miało wymaganego przez ustawę o działalności ubezpieczeniowej zezwolenia Ministerstwa Finansów na przekroczenie 50 proc. w akcjonariacie PZU. Wygasło ono wraz z końcem 2001 roku.
– Ministerstwo Skarbu Państwa musiało odstąpić od umowy, ponieważ w przeciwnym razie w chwili uzyskania przez Eureko koniecznych zezwoleń mogłoby ono natychmiast żądać realizacji umowy. Tymczasem już pięć miesięcy temu inwestor zwrócił się z wnioskiem do MSWiA oraz ponad trzy miesiące temu do MF. Dłużej już nie można było prowadzić tych postępowań administracyjnych – twierdzi prawnik związany z procesem prywatyzacji.
Odstąpienie od drugiej umowy dodatkowej nie oznacza definitywnego przerwania procesu prywatyzacji PZU. Nadal obowiązuje umowa prywatyzacyjna i pierwszy aneks, obligujące MSP do upublicznienia spółki i zaoferowania Eureko pakietu 21 proc. akcji. Wiesław Kaczmarek deklaruje, że być może już w 2003 r. dojdzie do debiutu giełdowego towarzystwa. Dodaje też, że będzie negocjował z Eureko zmianę pierwszego aneksu tak, by SP zachował część kontroli nad PZU.



