MSP opracowało projekt połączenia BOŚ i BGŻ

Beata Tomaszkiewicz
27-01-2003, 00:00

W MSP powstał projekt połączenia Banku Gospodarki Żywnościowej z Bankiem Ochrony Środowiska. Jeśli nowe władze resortu go przyjmą, rozpoczną się rozmowy z właścicielami BOŚ, który — co ciekawe — przy fuzji miałby być spółką przejmującą.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) od dawna protestowało przeciwko zarządzaniu przez prywatny giełdowy bank — BOŚ — państwowymi pieniędzmi z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Resort uważał, że środkami tymi powinien zarządzać BGŻ, ale nie godził się na to ani udziałowiec BOŚ — NFOŚiGW, ani dysponujący funduszem resort ochrony środowiska.

— By pogodzić interesy w MSP, przygotowano projekt połączenia BOŚ z BGŻ, przy czym bankiem przejmującym ma być BOŚ — mówi nasz wysoko postawiony informator.

W jego opinii, człowiekiem, który ma przygotować BGŻ do tej fuzji, jest Jacek Bartkiewicz, który w ubiegłym roku zastąpił na stanowisku szefa banku Michała Machlejda.

Tymczasem zarząd BOŚ nie wie, czy obecnie jest rozpatrywany taki projekt.

— Pomysł tej fuzji faktycznie pojawił się w MSP w ubiegłym roku. Jednak my mamy swoich właścicieli, którzy wymagają od nas realizacji konkretnej strategii. Jeśli resort zdecyduje się, jak chce prywatyzować BGŻ, i przygotuje plan, to o szczegółach powinien rozmawiać z naszymi właścicielami: NFOŚiGW oraz szwedzkim SEB — mówi Józef Kozioł, prezes BOŚ.

Na razie właściciele twierdzą, że nikt z nimi w tej sprawie nie rozmawiał.

— Fuzji BOŚ z BGŻ chciała poprzednia ekipa resortu skarbu. Nasze negatywne stanowisko w tej sprawie też jest znane. Mam nadzieję, że nowe władze ministerstwa nie wrócą do tego pomysłu. Na razie nikt z nami w tej sprawie nie rozmawiał — mówi Jerzy Pietrewicz, prezes NFOŚiGW.

Tymczasem resort skarbu o prywatyzacji BGŻ wypowiada się bardzo skąpo.

— Będzie to proces bardzo skomplikowany, ale postaramy się, by nie było opóźnień i by do prywatyzacji doszło jeszcze w tym roku — mówi Sławomir Cytrycki, nowy szef MSP.

Na jakim etapie restrukturyzacji i przygotowań do prywatyzacji jest BGŻ i co jeszcze w tym banku zostało do zrobienia, wiadomo jeszcze mniej. Jacek Bartkiewicz powiedział jedynie że jej strata za 2002 r. przekroczy 100 mln zł. Uważa także, że akcje spółki powinny zostać uplasowane na giełdzie nawet pół roku później niż PKO BP.

Z punktu widzenia analityków, taka fuzja może być niekorzystna dla BOŚ.

— Pod względem funduszy własnych BGŻ jest dwa razy większy od BOŚ, ma także prawie czterokrotnie wyższe od niego aktywa, udzielił dwa razy więcej kredytów i zebrał cztery razy więcej depozytów. W tej sytuacji, nawet jeśli to BOŚ będzie bankiem przejmującym, to i tak zostanie zdominowany przez partnera. W mojej ocenie, takie rozwiązanie byłoby nie tyle prywatyzacją BGŻ, co nacjonalizacją BOŚ — uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

W jego opinii, taka fuzja może nastręczyć wiele problemów. Tym bardziej, że do tej pory nie wiadomo, jaki charakter ma mieć sam BGŻ.

— Nie wiadomo także, jak MSP zamierza rozwiązać kwestę obecności w BOŚ szwedzkiego udziałowca. SEB, który obecnie ma ponad 47 proc., po fuzji z BGŻ automatycznie straciłby znaczenie jako inwestor. MSP musi więc w jakiś sposób zabezpieczyć jego prawa — zauważa Grzegorz Zawada, analityk Erste.

Ministerstwo może mieć też problem z bankami regionalnymi i spółdzielczymi, które dysponują ponad 30-proc. pakietem akcji BGŻ. Do tej pory nie zaproponowano im żadnego sposobu wyjścia z tej inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSP opracowało projekt połączenia BOŚ i BGŻ