MSP planuje fuzję PKO BP z BGŻ

Beata Tomaszkiewicz
01-04-2003, 00:00

Ministerstwo Skarbu Państwa rozważa możliwość połączenia Banku Gospodarki Żywnościowej z PKO BP. W ten sposób zniknąłby problem prywatyzacji BGŻ. Jednak ewentualna fuzja w najlepszym wypadku postawiłaby pod znakiem zapytania termin debiutu PKO BP na GPW.

Ministerstwo Skarbu Państwa zleciło prace studialne nad możliwością fuzji Banku Gospodarki Żywnościowej z PKO BP. Mogłoby do niej dojść najwcześniej na początku przyszłego roku, już na podstawie bilansów spółek za 2003 r. — wynika z nieoficjalnych informacji.

Ewentualne połączenie wpłynęłoby jednak negatywnie na prywatyzację PKO BP. Zgodnie z założeniami, jego akcje mają zadebiutować na parkiecie w IV kwartale tego roku. Fuzja z BGŻ opóźniłaby te plany nawet o rok.

Tymczasem 18 kwietnia upływa termin składania ofert na doradcę MSP przy prywatyzacji PKO BP. Doradca ma być wybrany jeszcze w tym lub na początku przyszłego miesiąca. Nie jest więc wykluczone, że prace nad możliwościami, kosztami i efektami fuzji PKO BP z BGŻ będą prowadzone równolegle z wybraniem najlepszej ścieżki prywatyzacji największego w Polsce banku detalicznego.

Połączenie banków byłoby dla resortu skarbu sposobem na pozbycie się kłopotu pod szyldem BGŻ. Od trzech lat bowiem bank ten przeżywa kryzys. Spadają wskaźniki zwrotu z kapitałów i aktywów. Zmniejsza się także wynik finansowy. Ostatecznie BGŻ zamknął ubiegły rok stratą netto 264,3 mln zł. Ponadto w 2002 r. od BGŻ odłączył się sektor spółdzielczy, co zmusza władze banku do szybkiego opracowania nowej strategii rozwoju. W spółce cały czas prowadzona jest restrukturyzacja, ale na razie nie widać jej efektów. W tej sytuacji trudno byłoby korzystnie uplasować jej akcje na giełdzie. Tym bardziej że zgodnie z planem MSP, debiut walorów BGŻ miałby nastąpić w pierwszej połowie 2004 r., czyli po debiucie PKO BP, a także po planowanym zwiększeniu płynności walorów Banku Handlowego i ING Banku Śląskiego, co tylko pogorszyłoby wycenę akcji.

W przypadku PKO BP połączenie z BGŻ zwiększy przede wszystkim skalę działania największego polskiego detalisty. PKO BP ma ponad trzykrotnie wyższe fundusze od potencjalnego partnera, 4,5-krotnie wyższe aktywa. Udzielił też cztery razy więcej kredytów i przyjął prawie pięć razy więcej depozytów. Jednak przez samą fuzję PKO BP nie stanie się bardziej konkurencyjny, bowiem wraz z BGŻ nie przejmie ani nowych rynków, ani know-how. Natomiast będzie miał kłopot z dostosowaniem systemów informatycznych, restrukturyzacją zatrudnienia i sieci placówek. W wyniku fuzji odnotuje wzrost kosztów i spadek — ostatnio bardzo wysokich — zysków. W dodatku konkurencja — przede wszystkim Pekao SA, ale także BPH PBK, ING BSK i BZ WBK, zyskają czas na zwiększenie udziału z rynku. Fuzja i prywatyzacja zwykle wyłącza bowiem bank z walki o rynek na około 3 lata.

Zaletą takiej fuzji byłoby stworzenie banku o największych aktywach w sektorze. Na koniec 2002 r. spółki miały bowiem prawie 23-proc. udział w sumie bilansowej działających w Polsce 60 komercyjnych instytucji finansowych. Do stworzenia imperium finansowego połączonemu bankowi brakowałoby wsparcia ze strony towarzystwa ubezpieczeniowego. Niedawno Zdzisław Montkiewicz, prezes PZU, powiedział, że jego firma mogłaby wziąć udział w budowie polskiej grupy finansowej, w której skład mógłby wejść PKO BP. I choć później wycofał się z tej wypowiedzi, to niewykluczone, że MSP, który jest także głównym udziałowcem PZU, myśli właśnie o stworzeniu takiej, kontrolowanej przez siebie, grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSP planuje fuzję PKO BP z BGŻ