Ministerstwo Skarbu Państwa zamierza wprowadzić na GPW do 2005 r. 10 nowych spółek. Ponadto — i to jeszcze w tym roku — ma na nią trafić oferta Telekomunikacji Polskiej. Giełda powinna być zadowolona, ale rodzi się pytanie, czy znajdzie się ponad 7 mld zł na zakupy. Tyle bowiem, według bardzo wstępnych szacunków, warte będą upubliczniane akcje.
Jedenaście ofert publicznych chce przeprowadzić do końca 2005 r. Ministerstwo Skarbu Państwa. Takie wnioski wynikają z przyjętego przez resort skarbu programu prywatyzacji majątku Skarbu Państwa na lata 2002-2006. Strategią zajmie się jeszcze rząd, może więc ulec modyfikacji.
Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, chce wprowadzić na giełdę akcje o szacunkowej wartości przekraczającej 7 mld zł. Kapitalizacja warszawskiego parkietu podczas ostatnich sesji wynosiła 113 mld zł.
Wszystkie planowane przez MSP oferty publiczne dotyczą dużych przedsiębiorstw. Jeszcze w tym roku, na warszawskim parkiecie ma pojawić się do 35 proc. akcji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych oraz do 11 proc. walorów Telekomunikacji Polskiej. Dwie poprzednie próby prywatyzacji WSiP, ciągle największego wydawcy książek edukacyjnych w kraju, zakończyły się fiaskiem. MSP zdecydowało więc tym razem sprzedać część papierów inwestorowi branżowemu lub finansowemu, a dodatkowo upublicznić firmę. Bazując na ostatniej jej wycenie, wartość wprowadzanego na GPW pakietu akcji można oszacować na 120 mln zł. Sprzedaż kolejnego pakietu akcji TP SA to ostatni etap prywatyzacji tej spółki. Do 11 proc. walorów operatora warte jest około 2,2 mld zł.
Jeśli MSP zrealizuje założenia, to przyszły rok będzie stał pod znakiem wysypu ministerialnych ofert publicznych. Na rynek mają trafić akcje sześciu przedsiębiorstw. MSP zaoferuje inwestorom do 52 proc. Ciechu. W tym przypadku trudniej o wycenę. Mówi się, że firma warta jest około 330 mln zł, a grupa ponad 500 mln zł.
Po rozwiązaniu konfliktu z francuskim inwestorem branżowym Hachette na giełdę ma trafić także Ruch. To duże zaskoczenie, tym bardziej że MSP, według obecnych planów, chce sprzedać do 85 proc. akcji największego w kraju kolportera prasy. Według wcześniejszych zapowiedzi przedstawicieli firmy, Ruch nie potrzebuje technologii ani dostępu do rynku. Inwestor branżowy nie jest więc mu niezbędny. Stąd pewnie decyzja o upublicznieniu firmy. Szacunkowa wartość dystrybutora to około 200 mln zł. Łatwo jednak o pomyłkę.
W przyszłym roku na rynek mają wreszcie trafić akcje PZU, największej w kraju firmy ubezpieczeniowej. Jest oczywiście jeden warunek przeprowadzenia tej oferty — porozumienie z inwestorem branżowym PZU — Eureko. MSP chce wprowadzić na GPW od 10 do 20 proc. akcji. Kapitalizacja GPW powinna więc wzrosnąć o 1-2 mld zł (wg wyceny z 1999 r.).
Na giełdowym rynku ma szansę pojawić się także Południowy Koncern Energetyczny, największy wytwórca energii w kraju. Ta decyzja nie jest zaskoczeniem, wspominano bowiem o takim rozwiązaniu już wcześniej. MSP planuje urynkowienie od 20 do 40 proc. walorów. Wartość pakietu trudno ocenić, bowiem będzie to pierwsza spółka z branży na giełdzie.
Nieudane wcześniejsze prywatyzacje Polmosu Białystok skłoniły MSP praktycznie do powtórzenia scenariusza, realizowanego obecnie przy okazji WSiP. Większościowy pakiet Polmosu, na który nie znaleziono jednego nabywcy, ma zadebiutować w przyszłym roku na GPW. Mowa o maksymalnie 74 proc. akcji o wartości być może nawet 400 mln zł.
Resort skarbu planuje też wzmocnienie notowanego na GPW sektora bankowego. Na giełdę wprowadzone zostanie do 10 proc. kapitału (w drodze nowej emisji akcji) PKO BP, największego banku detalicznego w kraju. Dodatkowo, ale już raczej w 2004 r., GPW wzbogacić ma się o maksymalnie 30 proc. akcji Banku Gospodarki Żywnościowej. Analitycy nie chcą jeszcze szacować wartości tych pakietów.
Jeśli założenia MSP będą realizowane, to w 2004 r. GPW zasilą akcje nie powstałego jeszcze polskiego holdingu farmaceutycznego. MSP nie chce szukać inwestora branżowego dla utworzonego na bazie czterech firm farmaceutycznych holdingu. Świadczy o tym deklaracja wprowadzenia na GPW aż 80 proc. walorów tej spółki. Przewidywana kapitalizacja całej spółki — od 600 do 900 mln zł.
Planowane przez ministra Kaczmarka upublicznienia mają zakończyć się w 2005 r. Wówczas na GPW ma się pojawić do 30 proc. akcji Polskich Sieci Elektroenergetycznych. W tym przypadku jakiekolwiek wyceny nie są możliwe.
Okiem eksperta
Warunkiem jest duża podaż
Zapowiedzi MSP na temat wprowadzania na giełdę kolejnych przedsiębiorstw należy tylko pochwalić. Ostatnie miesiące pokazują, że giełda umiera bez dopływu nowych spółek, a poza ofertą ITI Holdings innych dużych ofert z sektora prywatnego nie należy się spodziewać. MSP musi jednak zapewnić, że na giełdę trafią znaczne pakiety prywatyzowanych spółek, które zapewnią akcjom odpowiednią płynność. Wówczas kupujący się znajdą. Tylko w tym roku otwarte fundusze emerytalne będą dysponowały kwotą około 3,5 mld zł przeznaczoną na inwestycje giełdowe. Jeśli tym instytucjom stworzy się odpowiednie warunki do inwestowania w kraju, to nie ma powodu, dla którego miałyby kupować akcje poza granicami Polski. Pytanie nie brzmi więc, czy znajdą się kupujący, ale czy podaż będzie wystarczająco duża.
Artur Szeski analityk CDM Pekao
Okiem eksperta
Giełda czeka na nowe oferty
Wiem, że znów ruszy prywatyzacja za pośrednictwem GPW. Nawet jeśli tylko połowa zapowiadanych projektów zostanie zrealizowana, to giełda, rynek kapitałowy oraz drobni inwestorzy i tak na tym skorzystają. Chciałbym jednak podkreślić, że oferta powinna być przygotowana tak, by inwestorzy mogli na niej zarobić. Sukcesem giełdy będzie przyciągnięcie pojedynczych inwestorów i zainteresowanie ich naszymi największymi polskimi firmami. Wszystkie państwowe spółki chętnie powitamy na rynku akcji. Wiele z nich ma przed sobą dobre perspektywy. Przyznaję — najlepiej będzie, jeśli dojdzie do emisji ogólnie znanych przedsiębiorstw, jak PZU i LOT, bo to dzięki takim firmom giełda stanie się znów miejscem lokowania kapitału dla Kowalskiego.
Wiesław Rozłucki prezes Giełdy Papierów Wartościowych



