MSP zamierza przejąć nadzór nad hutami

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2001-11-22 00:00

Resort skarbu chce zmiany ustawy o restrukturyzacji hutnictwa, by mieć nadzór nad stalowym sektorem, domeną ministra gospodarki. To — według przedstawicieli MSP — mogłoby ułatwić prywatyzację branży.

Ustawę o restrukturyzacji hutnictwa, która weszła w życie miesiąc temu, czeka szybka nowelizacja. Dzięki temu do koncernu Polskie Huty Stali mają zostać włączone nie tylko aktywa hut: Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian, ale także inne firmy z branży. Nic przeciwko większej liczbie podmiotów niż cztery w PHS nie ma Ministerstwo Skarbu Państwa. Wiesław Kaczmarek, szef resortu, widzi jednak inny problem i zależy mu na zmianie jeszcze jednego przepisu ustawy.

— Nie może być tak, że nadzór nad sektorem sprawuje resort gospodarki, a prywatyzację prowadzi resort skarbu — mówi Wiesław Kaczmarek, minister skarbu.

Za powiększeniem hutniczego koncernu opowiadają się osoby wymieniane w branży jako potencjalni kandydaci do tworzenia i zarządzania stalową grupą.

— Nie mam przesłanek, by tak sądzić. Polskie hutnictwo nie ma szans na klasyczną prywatyzację i dlatego musi ona przebiegać w sposób nietypowy. Przekształcenia właścicielskie są możliwe jedynie po zawarciu porozumienia z przyszłym inwestorem co do zakresu i kierunków restrukturyzacji prowadzonej przez polską stronę, przede wszystkim określenia, jak duży ciężar spłaty zobowiązań mogą wziąć na siebie huty i budżet — uważa Mirosław Wróbel, były prezes Huty Katowice.

Jego zdaniem, inwestorem PHS powinien zostać podmiot z Europy.

— Eurokonsorcjum zadeklarowało chęć pomocy w uporządkowaniu struktury i sytuacji technologicznej polskiego hutnictwa, by mogło ono współdziałać z koncernami europejskimi. Wszystko zależy od tego, czy strona polska zaakceptuje te propozycje. Jeśli nie, wkrótce inwestorzy i tak wykupią majątek polskich hut — z tym że od syndyków — twierdzi Mirosław Wróbel.

Inaczej tę kwestię komentuje inny ekspert, podobno kandydat na fotel prezesa PHS, który nie chce jednak ujawniać nazwiska.

— Obecnie nie ma żadnych realnych szans na prywatyzację sektora. Ani Ispat, ani Eurokonsorcjum nie mają zamiaru kupować polskich hut na warunkach handlowych — mówi.

Jego zdaniem, trzeba naśladować doświadczenia innych państw.

— Na przykład British Steel, który był kiedyś firmą prywatną, został upaństwowiony. Budżet na własny koszt podjął się restrukturyzacji i dopiero później koncern został sprywatyzowany — dodaje.

Okiem eksperta

Raczej łączyć niż sprzedać

Teraz jest wyjątkowo niedobry moment na sprzedawanie hutnictwa i nie tylko hutnictwa. Kluczowy i wciąż aktualny jest problem, czy restrukturyzacja ma poprzedzać prywatyzację czy odwrotnie. Huty w obliczu braku pieniędzy i czasu muszą na coś się zdecydować. Mając program i ustawę o restrukturyzacji hutnictwa, trzeba rozpocząć konsolidację, przeprowadzić restrukturyzację finansową, a techniczną pozostawić nowemu właścicielowi.

Polska już dziś jest częścią europejskiego rynku gospodarczego. Prywatyzację sektora widzę w układzie aliansów niż poprzez zwykłą sprzedaż.

Romuald Talarek prezes HIPH

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface