MSZ Rosji: nie wykorzystujemy problemu ASF do celów politycznych

PAP
opublikowano: 26-03-2014, 18:17

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej oświadczyło w środę, że Rosja nie wykorzystuje problemu afrykańskiego pomoru świń (ASF) na Litwie i w Polsce do celów politycznych.

"W chwili obecnej kontynuowane są kontakty rosyjskich i unijnych specjalistów w związku z rozprzestrzenianiem się afrykańskiego pomoru świń na Litwie i w Polsce. Przy czym ze strony UE wysuwane są sztuczne pretensje, że Rosja rzekomo wykorzystuje ten problem do celów politycznych. Jest to absolutnie niezgodne z rzeczywistością" - oświadczył resort spraw zagranicznych Rosji.

Resort twierdzi, że strona rosyjska "od początku była zainteresowana znalezieniem takich rozwiązań, które mogłyby zagwarantować, że choroba ta nie zostanie przeniesiona z terytorium Unii Europejskiej do Rosji i zapewnić jak najszybsze wznowienie kontaktów handlowych z państwami nie graniczącymi bezpośrednio z krajami, w których zarejestrowano ogniska ASF".

"Zaproponowane przez nas robocze rozwiązanie problemu polegało na zawarciu odpowiednich porozumień między Unią Celną i zainteresowanymi państwami UE o przedstawianiu narodowych certyfikatów weterynaryjnych potwierdzających niewystępowanie na ich terytorium ASF" - poinformowało rosyjskie MSZ, dodając, że "Bruksela, powołując się na zasadę unijnej solidarności, blokuje takie rozwiązanie".

"Co więcej, opierając się na twardej linii Komisji Europejskiej, Polacy nawet straszą wprowadzeniem embarga na import produktów rolnych z tych krajów Unii Europejskiej, które skłonne są zawrzeć dwustronne porozumienia z Rosją" - oznajmiło rosyjskie MSZ.

Skonstatowało ono również, że "problem ASF w stosunkach rosyjsko-unijnych ukazuje wewnętrzne kontrowersje w Unii Europejskiej, gdy narodowe rządy muszą stawać na baczność przed europejską biurokracją".

Unię Celną tworzą Rosja, Białoruś i Kazachstan. Wkrótce ma do niej przystąpić Armenia.

Do czasu nadania tej depeszy PAP nie udało się uzyskać komentarza polskiego resortu rolnictwa.

W poniedziałek - po spotkaniu szefów resortów rolnictwa państw UE w Brukseli – minister rolnictwa Marek Sawicki powiedział dziennikarzom, że komisarz UE ds. zdrowia Tonio Borg potwierdził, że wszyscy ministrowie UE dostali pisma o zakazie indywidualnych negocjacji z Rosją ws. embarga na wieprzowinę. Podał też, że negocjacje z Rosją na bieżąco prowadzi Komisja Europejska.

29 stycznia Rosja zażądała od UE, aby nie certyfikowała wieprzowiny wysyłanej do Rosji, co oznacza w praktyce wprowadzenie przez Moskwę zakazu importu takiego mięsa. Powodem było wykrycie na Litwie dwóch ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików. W lutym dwa przypadki ASF u padłych dzików blisko granicy z Białorusią stwierdzono również w Polsce. W efekcie służby weterynaryjne wyznaczyły strefę buforową. Mięso z tej strefy nie może być eksportowane za granicę. Zgodnie z wymogami unijnymi mięso z takiej strefy musi być też specjalnie oznaczone.

KE próbuje przekonać stronę rosyjską, by nie importowała wieprzowiny tylko z tych regionów w UE, w których wystąpiły przypadki ASF. Jednak strona rosyjska się upiera, aby regionalizacja, tj. zakaz eksportu wieprzowiny, objął Litwę, Polskę i graniczące z nimi państwa; inne kraje UE mogłyby wznowić eksport wieprzowiny do Rosji po uzgodnieniu nowego wzoru certyfikatu. Rosja gotowa jest też zezwolić na dostawy mięsa wieprzowego z niektórych landów Niemiec, choć ten kraj graniczy z Polską.

W marcu mimo rosyjskiego embarga za wschodnią granicę przez terytorium Polski wysyłane były zwierzęta z Austrii i Danii. Sawicki nie wykluczył kroków prawnych, jeśli zagraniczni eksporterzy będą nadal dodawać dopiski na świadectwach eksportowych "nie pochodzi z Polski i Litwy".

W miniony piątek szef rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) Siergiej Dankwert na spotkaniu z operatorami rosyjskiego rynku mięsnego nie wykluczył, że Rosja może zabronić importu produktów mięsnych z Litwy i Polski. Wyjaśnił, że Rossielchoznadzor obawia się, iż zakłady mięsne na Litwie i w Polsce "mogą wykorzystywać potencjalnie niebezpieczny surowiec".

Chorobę afrykańskiego pomoru świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy, a konkretnie do Portugalii, wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki. Choroba przenoszona jest przez dziki, które często przychodzą do zabudowań w poszukiwaniu pożywienia. ASF nie jest groźna dla ludzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane