Ministerstwo skarbu wycofało się z kontrowersyjnego pomysłu. Teraz gorączkowo szuka innych walorów.
Zgodnie z rządowym programem restrukturyzacji górnictwa, Kompania Węglowa (KW) miała być dokapitalizowana do końca stycznia aktywami niepłynnymi wartości 400 mln zł. Mamy już marzec, a akcji jak nie widać, tak nie widać.
Po ujawnieniu przez „PB” informacji, że resort skarbu przymierza się do przekazania KW 40 proc. akcji Zespołu Elektrowni Dolna Odra (ZEDO), zarząd, związki zawodowe i politycy zwarli szyki i oprotestowali ten pomysł. Skutecznie.
— Resort skarbu podjął decyzję, że nie dokapitalizuje KW akcjami ZEDO. Wkrótce zaproponuje, jakie mogą być to aktywa i kiedy nastąpi ich przekazanie — mówi Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, odpowiedzialny m.in. za górnictwo.
Rada nadzorcza KW, której przewodniczy Marian Bąk, nie ukrywa zniecierpliwienia.
— Wysłaliśmy monit do resortu skarbu w tej sprawie. Poślizg w dokapitalizowaniu koncernu wpływa na jego sytuację ekonomiczną — mówi Marian Bąk.
Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej, przyznaje, że zapowiadane wsparcie mogłoby poprawić kondycję spółki.
— Pod zastaw akcji zamierzaliśmy zaciągnąć kredyt. Mamy sporo zaległości do uregulowania — wyjaśnia szef KW.
Loteria fantowa
KW była zainteresowana ZEDO, ponieważ jest ona znaczącym odbiorcą węgla. Wiele wskazuje na to, że MSP teraz ponowi próbę sprzedaży elektrowni albo zostanie ona włączona do jednej z grup wytwórców energii. Jakie aktywa może dostać węglowy koncern? Trwają gorączkowe analizy.
Lista spółek, którymi może być zainteresowana kompania, nie jest długa. W rachubę mogą wchodzić, oprócz przedsiębiorstw energetycznych, także firmy transportowe. Wiceminister Piechota nie chce spekulować.
Trochę dostali
W 2003 r. kapitał KW dwukrotnie był podwyższany — w marcu o 553 mln zł, w październiku o 408 mln zł. Walory w podwyższonym kapitale Skarb Państwa pokrył wkładem w postaci akcji TP SA.
— Pod zastaw akcji TP SA zaciągnęliśmy też kredyt — wyjaśnia szef KW.


