Właściciele firm nowych technologii niejednokrotnie przekraczają granice ekstrawagancji , aby zwrócić na siebie uwagę mediów. Tak zrobił Elon Musk, właściciel znanej firmy produkcji samochodów elektrycznych Tesla, założyciel i prezes zarządu firmy transportu kosmicznego i nowych technologii SpaceX, który wystąpił 9 września br. w programie CBS - "The Late Show".

W talk-show prowadzonym przez gwiazdę stacji, Stephena Colberta, miliarder stwierdził iż jego zdaniem Mars jest "jedyną i najbliższą planetą" do zasiedlenia przez Ziemian. Mieli by oni żyć w "przezroczystych habitatach". Dodał, ze za dwa lata SpaceX zaproponuje rozwiązanie, które umożliwi astronautom NASA bezpieczny lot na Marsa i przy pomocy statku załogowego wielokrotnego użytku bezpieczny powrót na Ziemię.
Jednak aby przenieść ludzi do nieco bardziej gościnnych warunków niż panują na Czerwonej Planecie obecnie konieczne jest "pewne jej podgrzanie".
Na pytanie Colberta jak sobie ten proces wyobraża, Musk stwierdził iż są dwie drogi: powolna i szybka. Powolna, jego zdaniem polega na "uwalnianiu na Marsie gazów cieplarnianych, w taki sam sposób, jak to obecnie robimy na Ziemi", zaś szybka na zbombardowaniu czap polarnych marsa ładunkami nuklearnymi. W ten sposób, zdaniem miliardera, zamieniłyby się one w parę, co umożliwiłoby ogrzanie atmosfery Marsa.
Musk nie wyjaśnił przy tym dlaczego ładunki nuklearne spowodowałyby akurat taki efekt, co sprowokowało prowadzącego show Stephena Colberta do nazwania go "arcyłotrem".
Musk już wiosną obecnego roku obiecywał opracowanie programu kolonizacji Marsa, jednak do tej pory nie ujawniał jego szczegółów.
