Musk: żeby było jasne, nie byłem na haju

Marek Druś, MarketWatch
opublikowano: 17-08-2018, 12:12

Elon Musk zapewnia, że nie był pod wpływem narkotyków kiedy pisał na Twitterze o zamiarze wycofania Tesli z giełdy.

W wywiadzie udzielonym The New York Times szef Tesli tłumaczył okoliczności niedawnego wpisu na Twitterze, który wywołał duże zamieszanie na rynku. Elon Musk poinformował w nim o możliwości wycofania spółki z giełdy i podał cenę ewentualnego wykupu akcji. Pojawiły się głosy, że ogłoszone 420 USD to w rzeczywistości sygnał iż Musk był pod wpływem marihuany. W amerykańskiej kulturze popularnej 4/20, czy 4:20 oznacza palenie „trawki”. Musk jednak zaprzecza. Powiedział, że chciał podać cenę z 20 proc. premią wobec rynkowej. Wychodziło 419 USD, ale zdecydował się zaokrąglić tą kwotę.

Elon Musk
Zobacz więcej

Elon Musk fot. Bloomberg

- Wydawało się, że 420 USD ma lepszą karmę niż 419 USD – powiedział Musk. – Żeby było jasne, nie byłem na haju – dodał.

Musk wyznał, że w ostatnim czasie był pod dużą presją. Twierdzi, że pracował 120 godzin tygodniowo i nocowania w fabryce. Przyznał się także do przyjmowania tabletek nasennych. Zapewnia, że choć „produkcyjne piekło” związane z teslą model 3 minęło, to jego osobista walka jeszcze się nie skończyła.

- Najgorsze minęło dla Tesli z punktu widzenia działalności – powiedział. – Z punktu widzenia mojego osobistego zmagania, najgorsze wciąż jest przede mną – dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, MarketWatch

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Musk: żeby było jasne, nie byłem na haju