Muszą jeszcze poczekać na kapitał

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-12-17 00:00

BPS nie udało się uzyskać pożyczki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ani sprzedać akcji BGŻ, dlatego rok zamknie stratą.

Na koniec listopada strata net- to Banku Polskiej Spółdzielczości (BPS) wyniosła 8,1 mln zł netto.

— Tego roku nie uda nam się już zamknąć zyskiem. Strata nie powinna jednak przekroczyć 11 mln zł. Brak dodatniego wyniku został spowodowany tym, że BPS nie udało się zbyć 10 proc. akcji Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) ani też otrzymać pożyczki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) — mówi Paweł Siano, prezes BPS.

Dodaje, że plany te zapewne uda się zrealizować w pierwszej połowie przyszłego roku.

BPS od kilku miesięcy wnioskuje o pożyczkę z BFG. Wniosek jest związany z sanacją Dolnośląskiego Banku Regionalnego i poniesionymi w związku z tym stratami. Z 95 mln zł ujemnego wyniku finansowego za ubiegły rok 63 mln zł stanowiły właśnie straty włączonego DBR. Pożyczkę BPS ma szansę dostać w styczniu 2004 r., jednak jeszcze nie wiadomo, jakiej wysokości. Bank prowadzi w tej sprawie negocjacje z BFG. Pakiet akcji w BGŻ będzie mógł sprzedać w drugim kwartale inwestorom, którzy wówczas obejmą akcje BGŻ nowej emisji. Jednak trudno obecnie oszacować, ile bank pozyska z tych transakcji. Liczy na to, że po sprzedaży BGŻ jego współczynnik wypłacalności wzrośnie z 5 proc. do 13 proc. Wówczas będzie mógł rozwinąć działalność.

W tym roku BPS skoncentrował się na restrukturyzacji.

— Udało nam się zmniejszyć koszty m.in. przez ograniczenie zatrudnienia o 376 osób, tj. o 17 proc. W przyszłym roku zredukujemy jeszcze 100-150 etatów — wyjaśnia Paweł Siano.

Dodaje, że bank dokonał także restrukturyzacji sieci — zamknięto między innymi nierentowne oddziały, a także przygotował plan rozwoju działalności zrzeszeniowej dostosowany do potrzeb banków spółdzielczych swojej grupy.