Czeski gigant nie traci nadziei na udział w polskiej prywatyzacji
CEZ jest spokojny o pozycję w Polsce. Za rok-dwa rząd będzie szukał inwestorów dla energetyki, choć dziś mówi o giełdzie.
Czeski gigant energetyczny CEZ nie pozwala o sobie zapomnieć włodarzom polskiej energetyki. Szefowie koncernu towarzyszyli rządowej delegacji w Polsce. Przyjechali porozmawiać z ministrem skarbu. Co było tematem rozmów? Vladimir Cerny, prezes CEZ Polska, nie chce mówić o szczegółach. Przyznaje jednak, że Czesi poruszali m.in. sprawę Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). Apetyt na spółkę ma kilku zagranicznych inwestorów, z których trzej (CEZ, szwedzki Vattenfall i niemieckie RWE) podtrzymują zainteresowanie.
— PAK to skomplikowany projekt. Wymaga porozumienia nie tylko ze skarbem państwa, ale też z inwestorem zaangażowanym w spółkę — ucina Vladimir Cerny.
Inwestor w PAK, Elektrim kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka (jego głównego akcjonariusza), dotychczas nie wykazywał chęci sprzedaży spółki zagranicznej firmie. Chce sam przejąć pełną kontrolę nad PAK, a jeśli to nie będzie możliwe, odsprzedać akcje skarbowi państwa. Kandydatem do ich odkupu z ramienia skarbu jest bogaty KGHM.
Wróci czas inwestorów
Projekt PAK jest postrzegany przez większość inwestorów jako ostatnia szansa zakupu dużych aktywów energetycznych w Polsce. Pozostałe, po konsolidacji, rząd zamierza uplasować na giełdzie. CEZ widzi jednak sprawę inaczej.
— Dziś mówi się o prywatyzacji giełdowej, ale to może się zmienić. Tworzone w Polsce grupy energetyczne będą potrzebowały wsparcia silnych i doświadczonych inwestorów branżowych. To kwestia roku-dwóch — uważa Vladimir Cerny.
CEZ rozważa też budowę w Polsce elektrowni. „PB” pisał o tym w kontekście rozmów CEZ z polskimi kopalniami na temat wieloletniej umowy na dostawę węgla.
— To na razie faza planów. W przyszłości węgiel z polskich kopalń mógłby zasilić wybudowaną przez nas elektrownię. Interesujemy się jednak możliwościami zakupu paliwa już obecnie, bo w pobliżu po obu stronach granicy mamy cztery działające źródła — wyjaśnia Vladimir Cerny.
Po polskiej stronie Czesi kontrolują niewielką podkrakowską Elektrownię Skawina i chorzowską elektrociepłownię Elcho. Obie kupili w ubiegłym roku od wycofujących się Amerykanów z PSEG. W opinii rynku, ograli w przetargu licznych rywali, słono przepłacając.
Chcieliśmy kontroli
Drugi raz Czesi zaskoczyli konkurencję, rezygnując ze startu w przetargu ogłoszonym przez Południowy Koncern Energetyczny (PKE) na odbudowę Elektrowni Halemba. „PB” pisał o niespodziewanej decyzji CEZ, powołując się na nieoficjalne informacje. Vladimir Cerny je potwierdza.
— Nie zdecydowaliśmy się na złożenie oferty, bo byliśmy zainteresowani kontrolnym udziałem w projekcie, a PKE taką możliwość wykluczył — mówi prezes CEZ Polska.