Otwarcie giełd w USA po niemal tygodniowej przerwie przyniosło zdecydowaną przewagę spadków. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji Fed zdecydował o ósmej w tym roku obniżce stóp procentowych, tym razem o 50 punktów bazowych. Trudno ocenić, czy działania skierowane na powstrzymanie wyprzedaży na giełdach w USA, były skuteczne.
Poza Fed włączyła się w nie także amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, która złagodziła regulacje dotyczące buy-backu, pozwalając w ten sposób spółkom na „ratowanie się” w przypadku znacznej wyprzedaży ich papierów. Odzew był duży, a wśród ponad 50 spółek, które deklarowały wykup własnych papierów znalazły się m.in. Cisco Systems, Intel, Morgan Stanley i General Electric. Przeciwko sprzedaży akcji wypowiedział się także Warren Buffett, guru amerykańskich inwestorów, założyciel funduszu Berkshire Hathaway.
Podaż jednak zdecydowanie przeważała podczas poniedziałkowej sesji. Duża część akcji, głównie linii lotniczych, nie była handlowana od początku notowań za sprawą zbyt dużej przewagi zleceń sprzedaży. Indeks branży przewoźników lotniczych spadł w trakcie notowań o ok. 40 proc. Pogorszenie koniunktury sektora pociągnęło za sobą wyprzedaż papierów Boeinga, którego 45 proc. zamówień pochodziło z rynku lokalnego.
Podobnie jak wcześniej w Europie, spadała cena ubezpieczycieli. W dół poszły kursy m.in. AIG, Citigroup i General Electric.
Wśród niewielu spółek, które cieszyły się w poniedziałek wyraźnymi wzrostami kursów znalazły się papiery przedstawicieli branży zbrojeniowej, w tym największych koncernów: Lockheed Martin, General Dynamics i Northrop Grumman. Drożały także akcje spółek wydobywczych, głównie kopalni złota.
MD