Na celowniku stacje oraz złoża ropy

Paweł Janas
opublikowano: 23-08-2006, 00:00

Koncern przyznaje, że po kupnie Możejek myśli o nowych przejęciach za granicą. Analitycy twierdzą jednak, że szybkich decyzji raczej nie będzie.

PKN Orlen idzie za ciosem i po zakupie litewskiej rafinerii myśli już o kolejnych akwizycjach za granicą. Jakie to firmy? Na jakim etapie są transakcje?

— Za wcześnie na szczegóły. Warto rozważać interesujące transakcje, zwłaszcza że niewiele ich pozostało. Na razie koncentrujemy się na zagospodarowaniu ostatnich nabytków — tajemniczo odpowiada Igor Chalupec, szef Orlenu.

Według nieofcjalnych informacji, PKN najbardziej interesuje się sieciami stacji.

Zakupy w regionie

Zdaniem analityków, zakup stacji w regionie byłby dobrym pomysłem na wzmocnienie pozycji, szczególnie dobrze zlokalizowanych i dobrze zarządzanych, by spółka nie musiała tracić sił i środków na ich restrukturyzację. W grę może wchodzić zakup stacji w Czechach, by wzmocnić sieć Benzina, należącą do przejętego przez Orlen w ubiegłym roku Unipetrolu.

— Na tym rynku jest jeszcze sporo do kupienia. Szczególnie że jest on bardzo rozdrobniony — mówi Igor Chalupec.

Analitycy wskazują także na inne kierunki: Niemcy, Słowacja, Węgry czy Litwę, gdzie Orlen przejmuje Możejki.

— Litewska rafineria ma niespełna 30 stacji. Dalszy rozwój sieci sprzedaży jest więc niezbędny. Łatwiej zaś będzie osiągnąć ten cel dzięki zakupowi gotowych obiektów — mówi Andrzej Pasławski, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP.

Czy Orlen wejdzie też w petrochemię?

— Orlen jest poważnie zaangażowany w tym segmencie i będzie się dalej rozwijał. Branża jest perspektywiczna, marże w niej osiągane mają w przyszłym roku się poprawić — podkreśla Andrzej Pasławski.

Łotwa i Bałkany

Orlen nie rezygnuje z zagranicznych inwestycji w sektorze rafineryjnym. Tu najbardziej zaawansowane są plany wejścia na rynek łotewski. Sondował ostatnio plany łotewskiego rządu, który chce sprzedać na giełdzie 38,62 proc. akcji firmy naftowej Ventspils Nafta. Władze Łotwy chcą uzyskać z tej transakcji około 390 mln zł.

— Przypatrujemy się tej firmie i analizujemy sens tej inwestycji. Odbyliśmy wiele spotkań z Łotewską Agencją Prywatyzacyjną, Ministerstwem Gospodarki i z największym akcjonariuszem Ventspils — spółką Latvijas Naftas Tranzits, która nie jest zainteresowana dalszym zwiększaniem swojego pakietu. Jeśli dojdziemy do wniosku, że jest interesująca, podejmiemy praktyczne kroki. Myślę, że wkrótce podejmiemy decyzję — informuje szef Orlenu Igor Chalupec.

Wśród konkurentów Orlenu media wymieniały rosyjski Ros-nieft i kazachski KazMunaiGaz — ten sam, który przegrał rywalizację z PKN o Możejki.

Igor Chalupec potwierdza także, że jego koncern nadal przygląda się serbskiej firmie naftowej NIS.

— Za wcześnie jednak na jakiekolwiek deklaracje w tym zakresie — zastrzega prezes Chalupec.

Poślizg w Kazachstanie

Orlen, który szuka dostępu do złóż ropy, dał się ostatnio w Kazachstanie wyprzedzić Ryszardowi Krauzemu. Czy inwestycja tego biznesmena nie stoi w poprzek planów koncernu?

— Sukces pana Krauzego to dobra informacja dla polskiej gospodarki i dla Orlenu. Oby było ich jak najwięcej. Takie udane inwestycje tylko przecierają szlak innym polskim firmom i zwiększają do nich zaufanie. Nie wykluczam też, że kiedyś moglibyśmy współpracować przy kolejnych projektach — twierdzi Igor Chalupec.

Orlen po cichu w lipcu uruchomił biuro w Kazachstanie.

— Przedstawicielstwo otworzyliśmy bez wielkiej pompy. Koszty uruchomienia biura muszą mieć związek z zaawansowaniem projektów wydobywczych. Szkoda pieniędzy na pokazowe akcje, jakim byłoby samo huczne otwarcie biura — zaznacza szef Orlenu.

Magazyn „Kazakstan Today” twierdzi, że Orlen rozmawia z tamtejszym rządem o zamianie akcji rafinerii w Możejkach na udziały w projektach wydobycia ropy naftowej (pisała o tym wczoraj „Gazeta Wyborcza”). Spółka jednak dementuje informacje kazachskiej prasy.

Zbliżenie polsko-czeskie

Orlenowi nie brakuje także roboty w Czechach, gdzie w ubiegłym roku przejął kontrolę nad koncernem petrochemicznym Unipetrol.

— Mam nadzieję, że wkrótce Unipetrol sprzeda spółki wystawione na sprzedaż. Poza tym od lipca wprowadziliśmy tu nowy model ładu korporacyjnego, dokonaliśmy też niezbędnych zmian kadrowych w grupie. Po drugim kwartale jesteśmy bardziej, choć nie w pełni, zadowoleni z wyników finansowych. Mamy nadzieję, że kolejne kwartały będą coraz lepsze. Wszystko jest na dobrej drodze, by od 1 stycznia Unipetrol wszedł do naszego systemu segmentowego zarządzania spółkami grupy — wylicza prezes Chalupec.

Najwięcej pracy jest przy restrukturyzacji segmentu petrochemicznego i sprzedaży deta-licznej.

— W petrochemii, która jest najsilniejszą częścią Unipetrolu, pracujemy nad strategią dla poliolefin, która musi być powiązana z tym, co robimy w kraju. Restrukturyzujemy i modernizujemy też sieć Benziny. Już w październiku tego roku powinien zostać uruchomiony brand Premium — zapewnia Igor Chalupec.

Orlen chce więc u południowych sąsiadów zrobić to, co na rynku polskim, gdzie stara sieć została podzielona na stacje pod marką Orlenu — segment wyższy i tańszy w barwach Bliska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu