Na długi okres chętnie wynajmę

Rafał Kerger
opublikowano: 13-09-2006, 00:00

Już nie tylko w Warszawie, ale także w innych aglomeracjach szybko powstają centra logistyczne. Trudniej za to znaleźć biuro klasy A.

Amerykański koncern ProLogis buduje w Chorzowie Centrum logistyczne, w którym ma pracować około tysiąca osób. ProLogis Park Chorzów będzie się składał z siedmiu budynków o łącznej powierzchni 146 tys. mkw. Ponad 85 proc. już wynajęły firmy, m.in. wchodzące w skład grupy Raben, a także np. C. Hartwig Gdynia czy Wilhelm Karmann. Na decyzję o lokalizacji parku logistycznego na Śląsku wpłynęły m.in. największy w Polsce wskaźnik gęstości dróg i linii kolejowych oraz bliskość autostrady A4 i dwóch międzynarodowych lotnisk: w Pyrzowicach i w Balicach.

— W Katowicach, gdzie najdroższe biura w centrum, tuż obok hali widowiskowo-sportowej Spodek, oferują właściciele Altusa i Chorzowskiej 50, najemcy już podpisują umowy rezerwacyjne, w razie gdyby się coś zwolniło — mówi Marek Wollnik, prezes Metropolis Nieruchomości Komercyjne z Katowic.

To przykłady ze Śląska, ale zainteresowanie powierzchniami magazynowymi i biurami na wynajem, głównie klasy A, czyli ze wszelkimi udogodnieniami, ciągle rośnie w całej Polsce. Najwięcej propozycji magazynów i biur mają agencje pośrednictwa nieruchomościami.

Szukać precyzyjnie

— To, że rynek zdominowali pośrednicy, wynika z dwóch prostych powodów. Najemcy i wynajmujący są majętni i wygodni — to raz. A dwa — że jest już wiele dobrych agencji wyspecjalizowanych w takich komercyjnych obiektach. By te agencje odnaleźć, wystarczy wpisać odpowiednie hasło do wyszukiwarki internetowej — uważa Artur Tłustochowski, prezes dewelopersko-doradczej firmy Terra Casa z Krakowa.

Komunikacja z pośrednikiem jest łatwiejsza, jeśli już na początku klient powie, na co naprawdę go stać, precyzyjnie określi, gdzie chciałby się ulokować i jakich parametrów nieruchomości oczekuje. W innym wypadku naraża się na stos nieinteresującego ofertowego spamu — na przykład pośrednik z uporem maniaka będzie mu proponował biura po droższej, lewobrzeżnej stronie Warszawy, gdy on potrzebuje taniego lokalu na Pradze.

Drożej bliżej drogi

Ceny wynajmu powierzchni magazynowych są tym wyższe, im bliżej centrum aglomeracji magazyn się znajduje. Potwierdzają to raporty z rynku, choćby Colliers International. Eksperci z tej grupy podali, że w regionie warszawskim za magazyn w tzw. strefie pierwszej, czyli do 10 km od centrum, trzeba płacić 5 euro za mkw. W drugiej strefie (od 10 do 25 km od centrum) jest to już 2,90 euro, a w trzeciej (ponad 25 km od centrum) — 2,70 euro. Na cenę wpływa wiele innych czynników, choćby technologia, w jakiej powstał budynek, jego wiek, dostęp do bocznicy kolejowej, bliskość kluczowej (najlepiej międzynarodowej) drogi czy sposób ogrzewania. Wiele zależy także od kosztów działki, bo hale magazynowe są na ogół parterowe, w dodatku obok muszą się znaleźć parkingi, podjazdy, place manewrowe i postojowe — zatem wykorzystanie działki, w porównaniu z dwudziestopiętrowym biurowcem, jest bardzo małe.

Podaż powierzchni magazynowych szybko rośnie nie tylko w okolicach Warszawy, ale również Łodzi, Poznania, Wrocławia i na Śląsku. Nic dziwnego, że mimo ożywienia na rynku wynajmu magazynów wśród ich właścicieli trwa walka o uzyskanie możliwie największej liczby długoterminowych kontraktów. Jeśli taki zamierzamy podpisać, warto wiedzieć, jakie ulgi w zamian może zaoferować druga strona. Są to przede wszystkim: wakacje czynszowe, możliwość aranżacji i wykończenia na koszt właściciela, nieodpłatne miejsca parkingowe, obniżenie opłat eksploatacyjnych.

Można również liczyć na obniżenie kwoty zabezpieczeń (kaucji na czas najmu). Dla przykładu — zamiast długoterminowej i kosztownej gwarancji bankowej można wytargować krótkoterminowy depozyt na poczet czynszu. Duże firmy proponują też pokrycie kosztów przeprowadzki. A w razie zerwania przez nas umów najmu, jakie mieliśmy z inną firmą, mogą zaproponować częściowy udział w związanych z tym karach lub pokrycie całości lub części czynszu za czas, jaki pozostał do wygaśnięcia naszego poprzedniego kontraktu.

Umowa rezerwacyjna

Jeszcze niedawno trudno było znaleźć najemców biur najwyższej klasy A. Wstrzymało to kolejne inwestycje. Dziś popyt znowu rośnie. Szczególnie widać to poza Warszawą. W ostatnich latach malały wskaźniki niewynajętej powierzchni w Krakowie czy Wrocławiu. Stało się tak głównie dzięki firmom zagranicznym, które coraz chętniej tworzą w naszym kraju call center, centra finansowe czy księgowe. We Wrocławiu na przykład powstaje obecnie 116 tys. mkw. biur, a kolejne 157 tys. jest w planach. Ci, którzy szukają powierzchni powyżej tysiąca metrów kwadratowych, już teraz podpisują umowy na lokale w budynkach, które dopiero są budowane albo nawet projektowane.

Co to wszystko oznacza?

— Trudno znaleźć w pełni satysfakcjonującą ofertę w klasie A za przystępną cenę — komentuje Marek Wollnik.

Nie każdy jednak — szczególnie mała lub średnia firma — musi mieć inteligentny budynek, świetny adres, wielką salę konferencyjną. Całkiem przyzwoite i — co najważniejsze — dużo tańsze biura można znaleźć po 15-20 zł za mkw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu