Podpisana przez prezydenta ustawa o organizowaniu zadań na rzecz obronności określa obowiązki firm na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa zewnętrznego Polski. Zdaniem prawników, ustawa zawiera wiele luk i jest zbyt ogólna, co umożliwi organom państwa dowolną interpretację jej przepisów. Większość pieniędzy na obronę wyłoży budżet, lecz część zadań sfinansują przedsiębiorcy.
Do polskiego systemu prawnego wprowadzane są przepisy nakładające na firmy obowiązki związane z obronnością kraju. Podpisana właśnie przez prezydenta stosowna ustawa nakłada obowiązki na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa zewnętrznego na wszystkie firmy działające na terenie Polski.
— Ustawa jest bardzo ogólna. Z jednej strony pozwoli na elastyczne działanie w przypadkach zagrożeń, lecz z drugiej strony stwarza pole do różnych nadużyć — twierdzi Marcin Gomoła, prawnik z kancelarii Beata Gessel i Wspólnicy.
Główny nacisk położony będzie na podmioty o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym. Chodzi tu o firmy realizujące zadania na rzecz obronności, które działają na obszarze większym niż jedno województwo oraz prowadzące działalność w gałęziach gospodarki wskazanych w ustawie (ramka).
Listę firm „zmobilizowanych” do obrony kraju określi Rada Ministrów w specjalnym rozporządzeniu.
— Wykazy firm opracowane będą w odpowiednich resortach. Na liście Ministerstwa Gospodarki znajduje się obecnie 45 zakładów, spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa — informuje Witold Misiowiec, dyrektor Departamentu Przemysłowego Systemu Obronnego w Ministerstwie Gospodarki
Na liście MG znajdują się m.in. Zakłady Metalowe Kraśnik, Zakład Narzędziowy Świdnik, Wytwórnia Silników PZL Mielec, Zakład Narzędziowy Mielec, Fumis Wadowice, spółka zależna Huty Stalowa Wola.
Wszystkie firmy będą musiały odpowiednio przystosować zakłady do funkcjonowania w sytuacji zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa (mobilizacja gospodarki), podporządkować się zadaniom związanym z obronnością (militaryzacja), przygotować pracowników (szkolenia obronne) oraz sporządzać tzw. plany operacyjne.
— W praktyce zadania te mogą polegać na zwiększaniu produkcji, wydłużeniu czasu pracy, gromadzeniu rezerw paliwa, tworzeniu zmilitaryzowanych oddziałów na przykład do napraw sieci energetycznych — mówi Witold Misiowiec.
Na przedsiębiorców może być nałożony obowiązek wsparcia stacjonujących w Polsce wojsk sojuszniczych np. poprzez udostępnianie lokalnej infrastruktury, zabezpieczenia logistyczne, zapewnienie ochrony obiektów.
— Katalog obowiązków nałożonych na przedsiębiorców nie jest zamknięty. Zatem istnieje możliwość jego rozszerzenia w zależności od sytuacji i potrzeb — mówi Marcin Gomoła.
Poszczególne zadania nakładane będą na przedsiębiorców w drodze decyzji administracyjnych, a wykonywane na podstawie umów cywilnoprawnych.
Zadania obronne będą wykonywane pod nadzorem właściwego wojewody, a w przypadku przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym, pod nadzorem organu administracyjnego wskazanego w rozporządzeniu dla konkretnego zakładu. W stosunku do spółek, w których Skarb Państwa posiada co najmniej 50 proc. akcji lub udziałów, uprawnienia takie przysługiwać będą ministrowi Skarbu Państwa.
Zadania obronne realizowane będą na podstawie umowy zawartej z daną firmą i mają być finansowane z budżetu państwa. Jednak przedsiębiorcy sfinansują z własnych środków prace związane z przygotowywaniem planów funkcjonowania ich przedsiębiorstw w warunkach zagrożenia bezpieczeństwa kraju.
— Zbyt ogólna definicja tych prac nie pozwala na dokładne ich określenie, a więc uniemożliwia skalkulowanie przez przedsiębiorcę chociażby przybliżonych kosztów takich zadań. Jeżeli organ wydający decyzję o nałożeniu zadania uzna, iż ma ono charakter prac przygotowawczych i planistycznych, to przedsiębiorca będzie musiał ponosić ich koszty. Konieczne wydaje się więc wprowadzenie odpowiednich zmian w ustawach podatkowych, aby umożliwić firmom odliczanie tego typu kosztów — twierdzi Marcin Gomoła.
Zdaniem Witolda Misiowca, koszt realizacji wyznaczanych firmom zadań obronnych będzie na pewno duży. Roczne koszty utrzymania zdolności produkcyjnych np. w Zakładach Metalowych Mesko tylko w warunkach pokojowych pochłaniają około 150-160 mln zł.
Ustawa wejdzie w życie po 30 dniach od jej publikacji w Dzienniku Ustaw.
Ustawa nie precyzuje, na czym polegać mają nakładane na firmy zadania obronne. Nic nie mówi o umowach cywilnoprawnych, dotyczących tych zadań, terminach płatności, ani o tym, czy zapłata ma następować według cen rynkowych. Nie wskazuje żadnych sankcji dla przedsiębiorców uchylających się od wykonywania zadań czy zawierania umów. Pozwala jednak odwoływać się do NSA od decyzji administracyjnej o nałożeniu zadania obronnego. Co najgorsze, ustawa nie wyklucza stosowania przepisów o zamówieniach publicznych. Organom administracji nie przyznano żadnych kompetencji do ułożenia stosunków z przedsiębiorcami. Wszystko to może okazać się niebezpieczne dla sprawnego zapewnienia skutecznej obrony kraju, ponieważ w sytuacji zewnętrznego zagrożenia państwa nie będzie przecież czasu na długotrwałe procedury.
Grzegorz Wlazło
adwokat, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych